Publikacje


Jawne wynagrodzenia i neutralne nazwy stanowisk – co się zmienia? Pigułka wiedzy

2026-01-08


Czy od Nowego Roku każde ogłoszenie o pracę musi zawierać widełki wynagrodzeń? Niekoniecznie. Choć od grudnia 2025 roku w Polsce weszły w życie zmiany w Kodeksie pracy dotyczące równości wynagrodzeń kobiet i mężczyzn oraz stosowania neutralnego językowo nazewnictwa stanowisk, nie oznacza to rewolucji z dnia na dzień. Nowe przepisy stopniowo zmienią to, jakie informacje pracodawcy będą musieli przekazywać kandydatom i pracownikom – zarówno podczas rekrutacji, jak i już w trakcie zatrudnienia. Zmiany są nieuniknione, jednak warto ostudzić emocje i zapytać: czy naprawdę będą one aż tak przełomowe, jak dziś często słyszymy w firmowych rozmowach?

Nowe zasady. Dziś pytanie – dziś odpowiedź

  1. Czy pracodawca jest zobowiązany do przekazania kandydatowi informacji o wynagrodzeniu?

Tak – pracodawca ma obowiązek przekazać taką informację przed nawiązaniem stosunku pracy, z odpowiednim wyprzedzeniem, aby kandydat mógł przygotować się do rozmowy o ofercie. Co ważne, informacja o wynagrodzeniu musi być przekazana pisemnie (papierowo lub elektronicznie) – ustna deklaracja nie jest wystarczająca.

  1. Kiedy pracodawca musi ujawnić wysokość wynagrodzenia kandydatowi?

To pracodawca decyduje, na jakim etapie ujawni informacje o wynagrodzeniu, nie może jednak prowadzić rekrutacji w taki sposób, aby kandydat przystępował do rozmów lub negocjacji „w ciemno”. Przepisy przewidują trzy momenty, w których pracodawca może przekazać informacje o wysokości wynagrodzenia:

  • w ogłoszeniu o pracę – to najwcześniejszy moment na podanie informacji o wynagrodzeniu, choć wciąż pozostaje on dobrowolny,
  • przed pierwszą rozmową rekrutacyjną – jeśli ogłoszenie nie zawierało informacji o płacy albo rekrutacja prowadzona była bez ogłoszenia,
  • przed zawarciem umowy – jest to najpóźniejszy dopuszczalny moment, przy czym informacja musi zostać przekazana z odpowiednim wyprzedzeniem, tak aby kandydat mógł podjąć świadomą decyzję i ewentualnie negocjować warunki. 
  1. Co to oznacza dla pracodawców i kandydatów?

W praktyce oznacza to, że pracodawcy nadal nie mają obowiązku podawania widełek wynagrodzeń w ogłoszeniach o pracę. Mogą zdecydować się na ich ujawnienie dobrowolnie albo przekazać informacje o wynagrodzeniu na późniejszym etapie – przed rozmową rekrutacyjną lub dopiero przy zawieraniu umowy.

  1. Jakie elementy powinna zawierać informacja o wynagrodzeniu?

Informacja o wynagrodzeniu powinna być konkretna – obejmować widełki płacowe, premie oraz dodatkowe benefity. Musi opierać się na obiektywnych kryteriach i być przekazana w formie pisemnej. 

  • Konkretne widełki płacowe – dolna i górna granica wynagrodzenia zasadniczego.
  • Forma wynagrodzenia – wszelkie dodatki, premie, prowizje oraz świadczenia pozapłacowe (benefity).
  • Kryteria ustalania płacy – informacje o obiektywnych, neutralnych pod względem płci kryteriach, na podstawie których określono wysokość wynagrodzenia.
  1. Dlaczego przekazywanie informacji o wynagrodzeniu ma znaczenie?

Ujawnianie wynagrodzeń jest istotne w praktyce z kilku powodów.

  • Przepisy UE – zwiększają przejrzystość wynagrodzeń i ograniczają nierówności płacowe.
  • Prawo kandydata – pozwalają poznać warunki zatrudnienia i podjąć świadomą decyzję o przyjęciu oferty.
  • Zakaz pytań o wcześniejsze zarobki – pracodawca nie może pytać o dotychczasowe wynagrodzenie kandydata.
  1. Czy pracownicy mają prawo pytać o wynagrodzenie innych osób w firmie?

Pracownik ma prawo uzyskać od pracodawcy informacje o swoim własnym wynagrodzeniu oraz o średnich zarobkach wśród pracowników wykonujących tę samą pracę lub pracę o tej samej wartości, przy czym dane te są podawane z podziałem na płeć. Pracownik nie może natomiast otrzymać informacji o dokładnym wynagrodzeniu konkretnego kolegi czy koleżanki. Dostępne są tylko dane zagregowane (średnie) dla całej grupy pracowników. 

  1. Niedozwolone pytania

Pytanie o oczekiwania finansowe kandydata – dalej można zadawać. Rekruter bądź pracodawca nie może natomiast zadawać pytań:

  • ile zarabiała pani/zarabiał pan w ostatniej firmie?
  • jaka była wysokość ostatniej premii?
  • proponujemy 15% ostatniej pensji. Co pani/pan na to?
  1. Nazwy stanowisk – co się zmienia?

Nazwy stanowisk muszą być neutralne pod względem płci. Oznacza to, że w ogłoszeniach o pracę nie można sugerować, iż pracodawca preferuje kandydatów określonej płci. Spójrz na przykłady prawidłowo sformułowanych nazw stanowisk:

  • „specjalistka/specjalista ds. obsługi klienta”
  • „osoba do prowadzenia sekretariatu”
  • „kierownik/kierowniczka projektu”
  • nazwa w języku angielskim, jeśli nie sugeruje płci („Project Manager”).

Dopuszczalne są formy podwójne (np. „kierownik/kierowniczka”), określenia neutralne oraz nazwy anglojęzyczne. Niedozwolone jest używanie wyłącznie formy męskiej lub takiej nazwy, która sugeruje, że stanowisko przeznaczone jest tylko dla jednej płci.

  1. Oznaczenia k/m i k/m/n – co znaczą w ogłoszeniach o pracę?

Pewnie nie raz spotkamy się z oznaczeniami k/m lub k/m/n w ogłoszeniach o pracę. Zgodnie z nowymi przepisami dotyczącymi neutralnych nazw stanowisk, oznaczają one, że oferta skierowana jest do kobiet, mężczyzn oraz osób niebinarnych. Można pozostać przy tradycyjnej nazwie męskiej i dodać takie oznaczenie lub stosować formę męską i żeńską. To wymóg, którego należy przestrzegać, aby nie narazić się na zarzut dyskryminacji.

  1. Słownik stanowisk – formy męskie i żeńskie

Przy ustalaniu form żeńskich i męskich nazw stanowisk pomocny może okazać się słownik przygotowany przez portal pracuj.pl: https://porady.pracuj.pl/slownik-stanowisk#L

  1. Co może grozić pracodawcy, jeśli nie przestrzega nowych zasad?

Za brak lub niewłaściwe podanie informacji o wynagrodzeniu w ogłoszeniu pracodawca może zostać ukarany grzywną w wysokości od 1000 zł do 30 000 zł. Co istotne, zarówno pracownicy, jak i kandydaci, którzy poczują się pokrzywdzeni, mogą dochodzić odszkodowania lub zadośćuczynienia na drodze prawnej.

Lista nie obejmuje wszystkich aspektów tematu, ale umożliwia zapoznanie się z jego podstawowymi zmianami. Na pewno będziemy do niego wracać.

Przeczytaj też felieton o feminatywach

Autor: Dorota Binasiak Ekspert ds. Rekrutacji, Akredytowany konsultant metody Insights Discovery 

Ostatnie publikacje

Publikacje


Zwyczajne niezwyczajne rozmowy rekrutacyjne – wigilijne refleksje

2025-12-18


Zaczynasz kolejną rozmowę rekrutacyjną. Znasz już kandydata z innego procesu rekrutacji, więc zakładasz, że spotkanie będzie raczej krótkie i ograniczy się do odświeżenia informacji. Zadajesz standardowe pytanie o powód zmiany pracy. Nagle słyszysz: „Muszę zmienić pracę, bo przez nią posypało się moje małżeństwo i relacje rodzinne”. Wiesz już, że nie będzie to zwykła rozmowa o motywacji, ale rozmowa o człowieku i jego historii…

Wigilia w rekrutacji

Wigilia tuż za rogiem. Przygotowujemy się do niej nie tylko gotując czy sprzątając mieszkanie, ale też myśląc o rozmowach z bliskimi – rodziną i przyjaciółmi. Rekrutacje w pewnym sensie przypominają takie świąteczne spotkania. Dlaczego? Bo mają w sobie coś odświętnego i budzą ciekawość: kto pojawi się po drugiej stronie i jaką historię ze sobą niesie.

Każde spotkanie rekrutacyjne jest jak własna, mała Wigilia. Mimo wielu lat doświadczenia nigdy nie wiesz, kto jest po drugiej stronie, co jest dla tej osoby ważne, na co zwraca uwagę. Nigdy nie wiesz, czy zadając standardowe pytanie nie usłyszysz czyjegoś niepokoju, troski czy trudnej historii. Dlatego podchodź do każdej rozmowy z uważnością. Nie zakładaj, że będzie zwyczajnie, bo może okazać się inaczej – świątecznie, wyjątkowo albo całkowicie niezgodnie z Twoim scenariuszem.

Kontakty z kandydatami lub naszymi klientami to często zwyczajne, a zarazem niezwyczajne rozmowy. Dzwonię w piątkowe popołudnie i zastaję kandydata w drodze do domu: „Właśnie wracam ze sklepu”. – „A co dobrego pan kupił?” – pytam. „Tylko takie drobiazgi, w tym ulubione drożdżówki mojej córki. Resztę żona zrobi, bo większe zakupy to jej domena.”

Innym razem słyszę: „Pani Doroto, zastała mnie pani przy smażeniu kotletów”. – „A jakie kotlety pan smaży?” – „Z indyka, bo syn je najbardziej lubi.”

Zwyczajne, ludzkie rozmowy – o rzeczach ważnych, biznesowych, zawodowych, ale przy okazji i pozazawodowych, o drobiazgach, bo z nich też składa się życie.

Człowiek i praca – system naczyń połączonych

Moim zdaniem nie da się jednoznacznie oddzielić i postawić wyraźnej granicy między „człowiekiem w pracy” a „człowiekiem w domu”. Jesteśmy tacy, jacy jesteśmy i naturalnie w pracy ujawniamy pewne fragmenty siebie, a w domu inne – czasem przenosząc elementy z życia zawodowego. Jesteśmy jednak jednym bytem, a różne sytuacje po prostu wydobywają z nas różne odcienie naszej osobowości. Oczywiście w pracy nie zachowujemy się tak swobodnie jak w domu, ale nie stajemy się zupełnie innym człowiekiem. Jesteśmy całością, nie podzieloną na osobę „z pracy” i osobę „z domu”. Swoboda i formalność to tylko maski, które nosimy w zależności od miejsca, ale one nigdy nie czynią nas kimś zupełnie innym.

Gdy każdy dzień ma w sobie coś z Wigilii

Można powiedzieć, że w mojej pracy niemal codziennie jest Wigilia. W tym roku tych Wigilii było aż 320 – tyle spotkań odbyłam z kandydatami. To było 320 „Wigilii rekrutacyjnych”. 320 osób, z którymi prowadziłam zarówno zwyczajne, jak i niezwyczajne rozmowy. Każda z tych rozmów była jak małe świąteczne spotkanie. 320 osób, 320 historii, 320 uśmiechów i spojrzeń. Na pozór zwyczajne rozmowy rekrutacyjne, a jednak coś w nich jest niezwyczajnego. Dziękuję wszystkim 320 kandydatom za to, że przy okazji rozmów o pracę podzielili się ze mną cząstką swojego świata. 

Zwyczajni niezwyczajni

„Jestem tylko jeden, ale ciągle jestem. Nie mogę wszystkiego, ale coś jednak mogę. Nie cofnę się przed zrobieniem czegoś, na co mnie stać” (Edward Everett Hale).

„Zwyczajni niezwyczajni” to tytuł programu emitowanego w latach 90., który przedstawiał zwykłych, przypadkowych ludzi dokonujących niezwykłych czynów – takich, którzy w obliczu zagrożenia życia drugiej osoby bez wahania ruszali jej na pomoc, często ryzykując własne. Zwykła, ludzka życzliwość powinna być tą motywacją do pomocy innym, nawet wtedy, jeśli nie wiąże się to z gratyfikacją finansową. Nie wszystko w życiu musi się opłacać. Jak mówił Władysław Bartoszewski: „Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto”.

Kto podtrzymuje niebo?

Kończę ten felieton wigilijny kolejną krótką historyjką z książeczki „Ważna róża” Bruno Ferrero. 

Pewien ptaszek leżał sobie kiedyś na grzbiecie, zaś jego nóżki były wyprostowane, skierowane wprost w niebo. Przelatywał obok inny ptak i zdziwiony zapytał:
– Co robisz? Dlaczego tak leżysz z wyprostowanymi do góry nogami? Czy coś Ci się stało? Nie zmieniając swej dziwnej pozycji, zapytany odparł:
– Podtrzymuję nogami niebo. Jeśli się poruszę i opuszczę nogi, niebo spadnie.
W tej samej chwili z sąsiedniego drzewa spadł na ziemię suchy liść. Mały ptaszek wystraszony szelestem zapomniał widocznie, że musi podtrzymywać niebo i poszybował w powietrze. Niebo naturalnie pozostało na swoim miejscu.

"Nie możesz pomóc każdemu, ale każdy może pomóc komuś" (Ronald Reagan)

Nie musicie dźwigać całego świata na swoich barkach – ktoś inny podtrzymuje niebo. Wystarczy, że troszczycie się o siebie, swoje działania wobec innych i swoją pracę. Każdy z Was jest ważny. Dbajcie o siebie i innych. Pamiętajcie, cytując Bruno Ferrero „żeby na świecie zapanował pokój – nie trzaskaj tak głośno drzwiami…”.

Niech świąteczny czas wypełnią rozmowy pełne ciepła – te rodzinne i te zawodowe, bo każda z nich niesie w sobie kawałek życia. Bo każde spotkanie, każda wymiana słów, może być małą, świąteczną chwilą. Do siego roku!

Autor: Dorota Binasiak Ekspert ds. Rekrutacji, Akredytowany konsultant metody Insights Discovery 

Ostatnie publikacje

Publikacje


Intuicja mi podpowiada…, ale czy zawsze warto jej słuchać?

2025-12-11


Intuicja mi podpowiada…, ale czy zawsze warto jej słuchać?

Oj, trudne się wylosowało, bo czym właściwie jest intuicja? Co to znaczy, że ktoś ją ma? Nie wynika bezpośrednio z faktów ani z logiki, ale czy naprawdę jest tylko „szóstym zmysłem”, pozbawionym oparcia w wiedzy czy doświadczeniu? Czy można podejmować decyzje wyłącznie na podstawie intuicji? Czy takie decyzje okazują się później trafne, słuszne i wartościowe? Czy w rekrutacji intuicja to dobry doradca czy raczej nieproszona sabotażystka?

Intuicja u kandydatów

Podczas rozmowy rekrutacyjnej zapytałam kandydata, jak jego zdaniem wygląda plan sprzedaży produktu X w firmie Y. Kandydat odpowiada: 100 sztuk. Na to mówię: nie, 10. Słyszę w odpowiedzi: Wiedziałem, to była moja pierwsza myśl, ale powiedziałem inaczej. A znajomy zawsze mi mówił, żeby słuchać tego, co pierwsze przychodzi na myśl. To przykład może i prosty, ale pokazuje, że czasem warto zaufać swojej intuicji, pierwszemu odruchowi, choć nie zawsze okazuje się on najlepszym doradcą. Intuicja ma bowiem zarówno swoje mocne, jak i słabe strony, a poleganie wyłącznie na niej nie zawsze prowadzi do dobrych rezultatów. Dlatego dobrze jest wziąć pod uwagę wszystkie przesłanki – zarówno racjonalne argumenty, jak i to, co podsuwa nam szósty zmysł.

Mieć nosa do ludzi: dar czy umiejętność?

„Mieć nosa do ludzi" to idiom, który oznacza dobrą intuicję w ocenianiu innych, umiejętność wyczuwania ich intencji, charakteru czy prawdziwych motywów. Zwrot ten nawiązuje do symbolicznej roli nosa jako narządu zmysłu. W języku potocznym odnosi się do zdolności trafnego przewidywania i odgadywania tego, co ukryte. 

Czasem zastanawiam się, czy jako rekruter rzeczywiście mam „nosa do ludzi”. W większości przypadków tak uważam, jednak zdarza się, że intuicja mnie zawodzi. Bywa, że wybiorę i polecę kandydata, który później nie spełnia oczekiwań pracodawcy – okazuje się niewłaściwą osobą na dane stanowisko. Czy wtedy czuję rozczarowanie? Tak. Czy coś przeoczyłam w procesie? Czy mam do siebie pretensje? Zazwyczaj nie, bo wpływa na to zbyt wiele czynników, nie tylko moja intuicja. Jedno natomiast wiem na pewno – jeśli pojawia się choć cień wątpliwości, warto zaufać własnemu przeczuciu i nie iść w kierunku, który budzi niepokój. Ten nos więc czasem działa, a czasem parzy.

Intuicja: bardziej kobieca, czy po prostu ludzka?

Przyjmuje się, że intuicja jest bardziej charakterystyczna dla kobiet niż mężczyzn – stąd też popularne określenie „kobieca intuicja”. Choć nauka nie daje jednoznacznej odpowiedzi, czym dokładnie jest intuicja, kobiety często wykazują większą wrażliwość i empatię, co może sprzyjać silniejszemu wyczuwaniu pewnych zjawisk. Wynika to również z faktu, że częściej kierują się emocjami i wewnętrznymi odczuciami. Mężczyźni również miewają przeczucia, choć rzadziej o nich wspominają. Jako zjawisko oparte na wrażeniu, a nie logicznym rozumowaniu, intuicja jest znana niemal każdemu – niezależnie od kultury czy miejsca zamieszkania. Henri Poincare, francuski matematyk, fizyk i astronom twierdził, że dzięki logice możemy coś udowodnić, ale dzięki intuicji dokonujemy odkryć, a Holbrook Jackson pisał, że intuicja to rozum, który się nie spieszy (z artykułu: https://dziendobry.tvn.pl/zdrowie/psychologia/intuicja-na-czym-polega-kto-ja-ma-st5485093).

Pomysłowy Dobromir 

W latach siedemdziesiątych emitowany był w telewizji animowany serial dla dzieci, którego bohater, uzdolniony chłopiec, Dobromir dzięki swojej pomysłowości i wiedzy technicznej wpadał na świetne pomysły. Olśnienie – "Eureka!" to był kulminacyjny moment każdego odcinka. Nagle twarz Dobromira rozjaśniała się. Oczy otwierały się szerzej, a na twarzy pojawiał się charakterystyczny, pewny siebie i zadowolony uśmiech, sygnalizujący, że właśnie wpadł na genialne rozwiązanie.

Intuicyjne decyzje często zapadają w ułamku sekundy. Nie oznacza to jednak, że pojawiają się w głowie zupełnie przypadkowo. W rzeczywistości mózg błyskawicznie rozpoznaje znane mu wzorce, schematy i sięga po doświadczenia z podobnych sytuacji z przeszłości, aby pomóc Ci podjąć bieżącą decyzję.

Gdy coś „świta”: olśnienie, intuicja, przeczucie 

Efekt olśnienia (eureki) można łączyć z intuicją, ponieważ często jest kulminacją procesu intuicyjnego. Intuicja to szybki, podświadomy proces, oparty na wcześniejszych doświadczeniach i emocjach, który wywołuje natychmiastowe reakcje. Olśnienie natomiast to moment uświadomienia sobie rozwiązania, pojawiający się po wcześniejszej, zwykle nieświadomej pracy umysłu. Przeczucie zaś to ogólne, często nacechowane emocjonalnie wrażenie dotyczące przyszłych wydarzeń, które może wypływać z obaw lub wcześniejszych przeżyć. Przeczucie bywa mylone z lękiem, podczas gdy intuicja to zwykle neutralny i bardziej wiarygodny „wewnętrzny głos”.

Carl Gustav Jung, wybitny psycholog XX wieku, uznał intuicję za jedną z podstawowych funkcji psychicznych obok percepcji, myślenia i uczuć. Pojmował ją jednak trochę inaczej. Podkreślał, że nie jest to tylko nagłe przeczucie, lecz głębsza forma poznania, która pozwala dostrzec ukryte prawdy i aspekty rzeczywistości niewidoczne dla czystej logiki. Intuicja dostarcza więc istotnych informacji, do których nie docieramy racjonalnym myśleniem.

Jak usłyszeć i rozwijać intuicję?

Zwróć uwagę na swoje ciało – lekkość i podekscytowanie mogą oznaczać dobrą decyzję, a napięcie i niepokój mogą być sygnałem, że dana opcja nie jest dla Ciebie właściwa. Jeśli uznamy intuicję za umiejętność wyczuwania opartą na wsłuchiwaniu się w siebie, można założyć, że da się ją doskonalić. Osoby obdarzone dobrą intuicją często doświadczają nagłych przeczuć w najmniej spodziewanych chwilach – czy można więc tę zdolność wytrenować? Z pewnością niektórzy mają do niej naturalne predyspozycje: są bardziej wrażliwi na emocje i uważniej obserwują otoczenie. Chcesz wzmocnić swoją intuicję, zacznij od zaufania drobnym przeczuciom. Ćwicz uważność, rozwijaj empatię i pozwól sobie częściej słuchać wewnętrznego głosu, ale miej też dystans, bo „szczegółowo analizując płatki, nikt jeszcze nie pojął piękna róży*. 

Pewien człowiek przygotowywał się do doktoratu z filozofii. Jego żona dopiero wtedy zdała sobie sprawę, jak poważnie traktuje on swoje studia, gdy kiedyś zapytawszy go „Za co mnie tak bardzo kochasz?”, mąż odparł bez wahania: Czy mówiąc: „tak bardzo”, masz na myśli intensywność, głębokość, częstotliwość, jakość, czas trwania?”.

Na koniec [QUIZ] dla chętnych, pokazujący siłę Waszej intuicji – podejdźcie do niego z przymrużeniem oka 😉 https://www.medonet.pl/psyche,jak-silna-jest-twoja-intuicja--test-12-pytan-ujawni-jej-moc--quiz-,artykul,99406479.html

Bibliotekę wszystkich publikacji wraz z linkami znajdziecie tutaj: Biblioteka publikacji: artykułów i felietonów.

*Modlitwa Żaby, Anthony de Mello SJ

Autor: Dorota Binasiak Ekspert ds. Rekrutacji, Akredytowany konsultant metody Insights Discovery

Ostatnie publikacje

Publikacje


Kiedy felietony stają się tematem felietonu

2025-11-20


Kiedy felietony stają się tematem felietonu

To już sześćdziesiąty felieton – dobra okazja do podsumowania i przypomnienia, o czym i dla kogo od ponad dwóch i pół roku piszę, dzieląc się obserwacjami, myślami i emocjami, które rodzą się z codziennej praktyki, głowy i serca. Tym razem jednak postanowiłam zaprosić do rozmowy… sztuczną inteligencję. Najpierw więc ona, potem ja – nie w rywalizacji, lecz w dialogu. W tym „felietonie o felietonach” znajdziecie też bibliotekę wszystkich tematów, które przez ten czas przewinęły się przez moje teksty.

Zachęć czytelników do lektury publikacji Doroty Binasiak

Zaprosiłam sztuczną inteligencję do komentarza dotyczącego moich publikacji, przekazując jej następujące polecenie: „Zachęć czytelników do lektury publikacji Doroty Binasiak”. Przeczytajcie, co AI ma na ten temat do powiedzenia:

„Zachęcam do zgłębienia publikacji Doroty Binasiak – ekspertki, która z pasją i głęboką znajomością tematu przybliża tajniki współczesnego rynku pracy. Jej teksty to prawdziwa skarbnica wiedzy zarówno dla osób poszukujących pracy, jak i pracodawców.

Oto kilka powodów, dla których warto sięgnąć po jej publikacje:

  • Praktyczna wiedza od eksperta: Dorota Binasiak to doświadczony doradca ds. rekrutacji. Jej artykuły i wywiady bazują na realnych przykładach i aktualnych danych, co czyni je niezwykle wartościowymi w praktyce.
  • Wgląd w dynamiczny rynek pracy: Publikacje te pomagają zrozumieć, dlaczego pomimo pozornego "rynku pracownika", firmy nadal mają trudności ze znalezieniem odpowiednich kandydatów, a kandydaci z trafieniem na wymarzone stanowisko.
  • Uniwersalne porady: Niezależnie od tego, czy jesteś pracodawcą popełniającym błędy w rekrutacji, czy kandydatem zastanawiającym się, jak negocjować oczekiwania finansowe, znajdziesz tu cenne wskazówki i odpowiedzi na nurtujące Cię pytania.
  • Prosty i przystępny język: Autorka potrafi w jasny i zrozumiały sposób wyjaśnić skomplikowane mechanizmy rządzące rynkiem pracy, co sprawia, że lektura jest przyjemna i pouczająca.

Jeśli interesuje Cię, jak skutecznie poruszać się po dzisiejszym rynku zatrudnienia i chcesz poznać perspektywę "od kuchni" – publikacje Doroty Binasiak są pozycją obowiązkową”.

Dopisek: Odpowiedzi wygenerowane przez AI mogą zawierać błędy.  

W tym wypadku wierzę, że nie zawierają błędów, bo całkiem niezła ta opinia AI 😉 To pół żartem, pół serio, a poważnie – zwykle mówię, jeśli z kimś rozmawiam o publikacjach, że jest to lektura fakultatywna, nie obowiązkowa, choć gorąco i z serca polecam. 

Był głos AI, teraz kolej na mnie. Zachęcam do lektury publikacji, ponieważ (albo jak niektórzy żartobliwie mówią „gdyż ponieważ”) artykuły i felietony:

  • są krótkie, przeczytasz je w 5-7 minut,
  • nie są pisane przez sztuczną inteligencję,
  • poruszają tematykę uniwersalną, która może zainteresować każdego,
  • są aktualne, na czasie, poruszają bieżące sprawy,
  • tematyką celują zwykle w punkt, są rzeczowe, krótkie i na temat,
  • powstają z praktyki, z głowy i z serca oraz z życzliwości do ludzi,
  • są kierowane do kandydatów, pracodawców, rekruterów, ale też każdej osoby, która chce mieć praktyczną wiedzę o rynku pracy i rozwijać siebie,
  • zawierają przykłady z życia wzięte oraz wiele anegdotek, myśli i cytatów, które skłaniają do zastanowienia się i refleksji,
  • cechują się lekkim piórem i poczuciem humoru – choć to rzecz względna,
  • zawierają praktyczne wskazówki, np. do ulepszenia swojego CV,
  • rozwijają samoświadomość i przyczyniają się do rozwoju osobistego, jak np. cykl artykułów o metodzie Insights Discovery,

Na koniec krótka opowieść z książeczki Bruno Ferrero „Ważna róża”:

Znany kaznodzieja po śmierci znalazł się w Raju, gdzie ze zdziwieniem ujrzał, że taksówkarz z jego miasta zajmuje miejsce lepsze od niego.
Pobiegł poskarżyć się św. Piotrowi.
– Nie rozumiem. To musi być jakaś pomyłka. Przecież ja całe życie poświęciłem wygłaszaniu kazań! Św. Piotr odpowiedział:
– My nagradzamy wyniki waszych poczynań. Czy ksiądz przypomina sobie efekt swoich kazań?
Pastor niechętnie musiał przyznać, że niektórzy z wiernych czasem zasypiali podczas jego nauk.
– No właśnie! – rzekł św. Piotr. – Natomiast, gdy pasażerowie wsiadali do taksówki tego jegomościa, nie tylko nie drzemali, lecz modlili się ze wszystkich sił!

Z AI ścigać się nie zamierzam, choć ona znalazła 4 powody, dla których warto czytać publikacje, ja 11 😉 Kumplujemy się czasem, ale jest to raczej „szorstka przyjaźń”, jak mawiał klasyk. W każdym razie mam nadzieję, że razem z AI udało nam się zachęcić Cię do zerkania w publikowane treści, bo piszę je dla Ciebie, Drogi Czytelniku. Mam też nadzieję, że nie zasypiasz podczas czytania „moich kazań”, choć jeśli są lekturą do poduszki, to czemu nie? 😉

Bibliotekę wszystkich publikacji – artykułów i felietonów znajdziesz tutaj: hskconsulting.pl/biblioteka-publikacji/

Autor: Dorota Binasiak Ekspert ds. Rekrutacji, Akredytowany konsultant metody Insights Discovery

Ostatnie publikacje

Kontakt

tel. biuro: +48 22 864 32 37
email: biuro@hsk.waw.pl

HSK Consulting Sp. z. o. o
ul. Renesansowa 7B
01-905 Warszawa

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach, podaj swój e-mail.

Twoje dane będziemy przetwarzać zgodnie z naszą polityką prywatności.