Autor: Oksana
Publikacje
Smerf Maruda – CV w jednej ręce, a w drugiej pretensje, czyli o kandydacie malkontencie
2025-09-18
W procesie rekrutacyjnym, podobnie jak w życiu, zdarzają się kandydaci, którzy mają pesymistyczne nastawienie i postawę malkontenta. Krytykują wszystko: firmę, proces, pytania. W ogłoszeniu za mało konkretów, w firmie za mało benefitów, a rekruter chyba zbyt uśmiechnięty, a przecież pogoda za oknem kiepska. Czy marudzenie to strategia na wyróżnienie się w procesie rekrutacyjnym? Czy pomaga kandydatowi zdobyć pracę marzeń? Cóż, raczej nie. Może warto podpowiedzieć Smerfowi Marudzie, że w tej bajce jest inna droga?
Kim jest malkontent
Nie chodzi o osobę, która kwestionuje status quo, zadaje pytania, bo chce wiedzieć więcej. Chodzi o pewną cechę osobowości, życiową postawę, która przenika różne sfery życia i pracy, podejście, w którym dominują niezadowolenie, pretensje i wieczne „ale”. Chodzi o nastawienie na NIE w każdej sytuacji i kwestionowanie wszystkiego na każdym kroku. Mam takie swoje powiedzenie, które świetnie oddaje tę postawę. Ponieważ nie nadaje się do cytowania, nie przytoczę go dosłownie, ale sens jest taki: jak nie staniesz, zawsze pewna część ciała z tyłu 😉 Negatywne nastawienie bardzo dobrze ilustruje też stary dowcip o zajączku, który idzie do lisicy pożyczyć patelnię. Pod nosem mruczy: lisica pożyczy mi patelnię, lisica jest fajna, pożyczy mi… zaraz, jest chytra i pewnie mi nie pożyczy tej patelni. Wstrętna lisica. Zajączek puka do domku lisicy, ta otwiera, a on: a wypchaj się tą swoją patelnią!
Smerf Maruda
Niby aplikuje, a nic mu nie pasuje. Obowiązki nie takie, jakby chciał, teren działania zbyt szeroki, portfolio firmy jakieś podejrzane, lokalizacja biura za daleko, a tryb pracy zdecydowanie nie ten. Innymi słowy – wszystko nie tak, wszystko na nie. Ale żeby było sprawiedliwie – nie tylko kandydaci potrafią marudzić. Syndrom bycia malkontentem dotyczy również pracodawców. Ogłoszenie rekrutacyjne? Spodziewał się czegoś lepszego (czytaj: nie grało i nie buczało). Kandydaci? Zmieniali pracę za często, CV jakieś za długie, za krótkie, za kolorowe, za mało kolorowe.
Wszyscy narzekamy
Ciekawostką, w którą może trudno uwierzyć jest, że przeciętna osoba narzeka od 15 do 30 razy dziennie. Dlaczego to tak ważne, żeby nie narzekać? To nie tylko wyładowanie naszych emocji. Narzekanie ma istotny wpływ na nasz mózg i poczucie szczęścia. Nie poprawia naszego samopoczucia, a w dodatku ma wpływ na innych – pogarsza samopoczucie słuchających narzekania. Badania Uniwersytetu Stanforda wykazały, że narzekanie lub samo słuchanie narzekania przez ponad 30 minut może uszkodzić nasz mózg (https://m1psychology.com/complaining-is-bad-for-your-brain/).
Jak sobie poradzić ze Smerfem Marudą? Czy da się takiego marudera jakoś subtelnie naprowadzić na lepszy tor?
Metoda małych kroków
Malkontent nie znajduje żadnych powodów do zadowolenia. Nie znajduje, bo żeby znaleźć, trzeba szukać (Ewa Woydyłło).
Grafika znaleziona na Instagramie na koncie nastawienie.ma.znaczenie pokazuje dialog dwóch postaci:
- Gdzie to znalazłeś? Szukałem tego wszędzie.
- Sam to stworzyłem (w rękach słoik z napisem: szczęście).
Może to banał, może wydawać się to zbyt proste, ale przypomina, że to my sami ponosimy odpowiedzialność za wiele aspektów naszego życia, w tym za nasze podejście do innych, naszą postawę oraz za to, jak często narzekamy. Czasem wystarczy to sobie uświadomić, by coś zacząć zmieniać. Skuteczna może okazać się metoda małych kroków. Dziś narzekam tylko 14 razy zamiast 15. Narzekaj, ale świadomie, w wersji light – najlepiej trochę mniej 😉
Może warto spojrzeć z perspektywy Scarlett O’Hary, bohaterki filmu „Przeminęło z wiatrem”? Może jej słynne zdanie „Pomyślę o tym jutro” byłoby też dobrą strategią na narzekanie? Ponarzekam jutro, dziś nie.
Efekt Pollyanny*
Tytułowa Pollyanna, której Smerf Maruda pewnie nie zna, to 11-letnia dziewczynka, bohaterka książki Eleanor H. Porter. Ojciec nauczył ją „zabawy w radość” i poszukiwania w każdej sytuacji i osobie pozytywnych cech. Dzięki temu potrafiła nawet w najtrudniejszych chwilach swojego życia znajdować radość i z optymizmem patrzeć na życie. W psychologii zjawisko to, polegające na koncentrowaniu się na pozytywach i ignorowaniu negatywnych aspektów, nazywane jest efektem Pollyanny.
Optymiści i pesymiści (z książki „Filozofia Kaizen”, dr R. Maurer)
Podczas spaceru po lesie z psem szwajcarski inżynier i wynalazca, George de Mestral zobaczył, że do jego ubrania i psiej sierści przyczepiło się sporo rzepów, czyli maleńkich części łopianu. De Mestral nie zdenerwował się, a zainteresował bliżej tym problemem, dzięki czemu wkrótce opatentował zapięcia na syntetyczne rzepy.
Jest takie powiedzenie: „Nie zapomnij zatrzymać się, by powąchać róże”. W szaleńczym tempie życia warto rozejrzeć się dookoła, zobaczyć, że obok nas żyją inni ludzie, wykorzystać swe zdolności, by pomóc tym, którzy mają mniej szczęścia („Balsam dla duszy”, J. Canfield, M. Hansen).
Smerfie Marudo! Każdego dnia narzekaj mniej i nie zapomnij powąchać róży 🌹
Czytaj więcej w artykułach: https://www.focus.pl/artykul/5-rad-jak-walczy-z-marud-w-pracy oraz https://www.corazlepszafirma.pl/blog/narzekajacy-pracownik
*Na podstawie książki K. Zieliński „Psychoefekty”
Autor: Dorota Binasiak Ekspert ds. Rekrutacji, Akredytowany konsultant metody Insights Discovery
Ostatnie publikacje
Publikacje
The Never Ending Story, czyli niekończąca się opowieść o CV. 5 tipów na lepsze CV
2024-10-30
Temat CV to taka niekończąca się opowieść. Zawsze można w nim coś poprawić, ulepszyć, zmienić. Natomiast mamy dla Was proste tipy, wskazówki, które wpływają na lepszy odbiór CV przez rekrutera czy pracodawcę. Często słyszę od kandydatów podczas rozmów rekrutacyjnych zdanie: „wszystko jest w moim CV”. Po części można tak powiedzieć, dlatego, że to jak wygląda CV świadczy o jego autorze. Czasem dobrze, a czasem nie najlepiej. Czy znasz 5 tipów na lepsze CV?
Wszystko jest w moim CV
Czy faktycznie tak jest? I tak, i nie. Zdanie „wszystko jest w moim CV” dość często słyszę od kandydatów i szczerze go nie lubię. Dlaczego? Rozmowa rekrutacyjna jest okazją do poznania kandydata na żywo, a nie tylko „na papierze”. Gdyby tak było, że wszystko jest w CV, to można byłoby zatrudnić kandydata wyłącznie na podstawie tego kawałka papieru/dokumentu. Z drugiej strony rzeczywiście można powiedzieć, że wszystko jest w CV w takim sensie, że to co w nim jest świadczy o kandydacie. To wizytówka, która buduje wstępny obraz kandydata i dużo o nim mówi.
Na pierwszy rzut oka zwraca uwagę, czy CV jest estetyczne, czytelne, przejrzyste, eleganckie, bezbłędne. To naprawdę widać, czy ktoś poświęcił na przygotowanie tego dokumentu odpowiedni czas czy napisał go na szybko, „na kolanie”.
Czasem kandydaci mówią: tak, jak Pani czytała w moim CV. Oczywiście należy założyć, że czytałam, ale nie brzmi to zbyt elegancko. To podobnie, jak ja zakładam, że kandydaci zapoznają się ze stroną firmy, do której aplikują, a nie zawsze tak jest.
Ciekawostki z CV wzięte:
- chińskie znaczki zamiast CV,
- podpięty do aplikacji kandydata zupełnie inny dokument, nie CV (w tym przykładzie potwierdzenie wyjazdu wakacyjnego),
- wiek, waga, wzrost, ciśnienie - naprawdę nie musimy wiedzieć jaka jest waga i wzrost kandydata, bo nie startuje on na pozycję boksera wagi ciężkiej 😉
Ile czasu rekruter czyta CV?
Czy wiesz ile czasu rekruter lub pracodawca przeznacza na czytanie CV? Średnio 5 - 7 sekund. Nie oczekuj więc, że rekruter będzie się domyślał i zastanawiał „co autor miał na myśli”. Jeśli możesz na starcie w biegu o pracę wyeliminować przeszkody, zrób to. Nie oddawaj pałeczki innemu kandydatowi tylko dlatego, że ma lepsze CV.
5 tipów na lepsze CV:
- Wpisz numer telefonu i adres e-mail dużą czcionką. Telefon kontaktowy wpisany mikroskopijnymi cyframi lub błędnie (tak, zdarza się) albo brak adresu e-mail to kardynalne błędy. Te dane dobrze wpisać dosyć dużą czcionką, żeby nie trzeba było powiększać ekranu albo patrzeć przez lupę, żeby je znaleźć w CV.
- Złóż aktualne CV. Choć może brzmi to jak oczywistość, zdarza się, że kandydaci składają nieaktualne CV, które nie uwzględnia bieżącej sytuacji zawodowej. Nawet jeśli po poprzednim zatrudnieniu kolejne nie jest powodem do dumy, było nietrafione lub krótkie lepiej ująć je w CV niż zostawiać kilkumiesięczną czy dłuższą przerwę.
- Uwzględnij zmiany stanowisk w ramach danej firmy pod jedną pozycją. Stanowiska w ramach jednej firmy uwzględnione każde osobno to nie jest dobry pomysł. Pierwsze spojrzenie na CV spowoduje wrażenie wielu miejsc pracy. Wymień więc pod tą samą, jedną firmą zmieniane stanowiska. To, po pierwsze pokaże awans w ramach organizacji, a po drugie nie spowoduje wrażenia, że jesteś „skoczkiem”. Pierwszy rzut oka pracodawcy nie będzie powodował przyklejenia Ci łatki osoby często zmieniającej pracę.
Pamiętam CV kandydata, który pracował w jednej firmie 8 lat, ale w tym czasie kilka razy awansował. Wszystkie stanowiska wpisał pod osobnymi pozycjami. Oczywiście dokładne wczytanie się w CV pokaże ten długi staż pracy w jednej firmie i awanse, ale nie zawsze pracodawca czy rekruter ma tyle czasu, żeby wczytywać się w Twoje CV przez kolejne minuty.
- Wpisz wszystko, co ważne. „Tego nie wpisałem w CV” – i to zdanie często słyszę od kandydatów. Pomijanie ważnych informacji, które dotyczą np. obowiązków, wykształcenia, znajomości programów czy ważnych umiejętności to wcale nie taka rzadka sytuacja. Podobnie jak niewpisywanie jeszcze nieukończonych kursów czy studiów. Dlaczego nie wpisać, że jesteś w trakcie? To pokazuje Twoją chęć do rozwoju i zdobywania wiedzy. Choć, w drugą stronę raczej nie polecam wpisywania nieukończonych uczelni.
- Wpisz powód zakończenia współpracy. Wpisanie powodów, często obiektywnych, zwłaszcza gdy staż w danej firmie jest krótki pozwala na wstępie rozwiać wątpliwości, np. umowa na zastępstwo, redukcja etatu, restrukturyzacja, wycofanie się z projektu lub start-upu albo inne istotne.
Jak sprawdzić, czy CV jest dobre? Zadaj sobie pytanie, czy będąc pracodawcą zatrudniłbyś siebie gdybyś miał to zrobić na podstawie swojego CV?
Pamiętaj „pióro jest potężniejsze niż miecz” (Edward Bulwer-Lytton). Słowa w CV są ważne, i to, co w nim umieścisz, bo to na tej podstawie rekruter zaprosi Cię do udziału w procesie rekrutacji lub nie.
Przeczytaj też felieton o tym kiedy pisać CV w języku angielskim In English, please.
Autor: Dorota Binasiak Ekspert ds. Rekrutacji, Akredytowany konsultant metody Insights Discovery
Ostatnie publikacje
Publikacje
Co gazela ma wspólnego ze stresem? Zachowanie energii Insights Discovery w stresie i sposoby reakcji [QUIZ]
2024-10-18
Stres towarzyszy nam na co dzień w różnych sytuacjach i jest jednym z powodów zmiany naszego zachowania. Często jego źródłem jest rozmowa o pracę. Stres stał się też punktem uwagi metodologii Insights Discovery. Insights definiuje jakie są przyczyny i oznaki stresu u danej energii kolorystycznej oraz jak w związku z tym reagować? Jak w stresie zachowuje się energia niebieska, czerwona, żółta i zielona oraz czego w sytuacji stresowej potrzebuje? Po co nam ta wiedza? Przeczytajcie.
Gazela i lew
Na profilu Tomasza Kammela na Instagramie natknęłam się na opowieść o tym, co robi gazela w sytuacji gdy na sawannie ściga ją lew. Ucieczka przed lwem to dla gazeli codzienność, ale też ogromny stres. Gazela za każdym razem, gdy ucieka przed lwem przeżywa ekstremalny stres, ale zaraz po tym, jak ucieknie błyskawicznie wraca do skubania trawy, czyli do codziennych czynności. Gazela zostawia stres za sobą poprzez koncentrację na tym, co tu i teraz.
A jak w stresie zachowuje się człowiek z daną energią kolorystyczną Insights Discovery? Pierwszą reakcją na stres jest zwykle odwołanie do swojego typu, z wyraźnie zaznaczonymi cechami złego nastroju (patrz: cechy danej energii kolorystycznej w złym dniu). W stresie odwołujemy się raczej do jednej energii niż kombinacji kilku. W tabeli znajdziecie przyczyny i oznaki stresu.

Pytanie - QUIZ
Zrozumienie dlaczego ktoś w stresie zachowuje się inaczej pozwala nam nie tylko dopasować swoje zachowanie, ale też być bardziej tolerancyjnym wobec osoby w stresie. Mając tę wiedzę możemy odpowiednio do preferencji danej energii zareagować. A jak? Dopasujcie sposób zachowania się/wskazówki do danej energii kolorystycznej. Odpowiedzi znajdziecie na końcu artykułu.
A - pozwól mu na szybkie działanie i podejmowanie decyzji, pozwól mu sprawować kontrolę, wysłuchaj i pozwól jasno wyrazić swoje opinie
B - nawiąż osobisty kontakt, aby odbudować zaufanie, zrozum, wysłuchaj i bądź szczery, koncentruj się na jego wartościach
C - daj mu pole do działania i możliwość „zachowania twarzy”, wysłuchaj i okaż empatię
D - poszukuj u niego informacji zwrotnych, ustal szczegółowy plan oparty na rzetelnych informacjach, upewnij się, że wysłuchałeś oraz zrozumiałeś jego punkt widzenia wraz z wszystkimi detalami
Stres podczas rozmowy rekrutacyjnej
Często słyszę od kandydatów, że stresują się rozmową rekrutacyjną. Ze swojej strony staram się, żeby atmosfera podczas spotkania rekrutacyjnego była jak najmniej stresogenna. Nie jestem zwolennikiem sprawdzania, trochę jednak w sztuczny sposób odporności na stres. Kilka lat temu, gdy jako kandydat (lub jak kto woli - kandydatka) podczas rozmowy rekrutacyjnej omawiałam przygotowaną wcześniej prezentację, panie rekruterki nagle zaczęły krytykować to, co było na slajdzie. Niby grafika nie taka i pomysł do bani. Po chwili powiedziały, że chciały tylko sprawdzić jak zareaguję na krytykę. Można i tak. Tylko po co?
Całkowicie stresu nie wyeliminujemy. Natomiast skupiając się na tym, co tu i teraz, na słuchaniu, na tym, co chcemy powiedzieć możemy trochę go zmniejszyć.
Afrykańskie przysłowie
Z ciekawostek - gazela Thompsona może biec z prędkością około 80 km/h (50 mil/h), co niemal dokładnie odpowiada maksymalnej prędkości lwa. Afrykańskie przysłowie mówi: „Każdego ranka w Afryce budzi się lew. Każdego ranka w Afryce budzi się gazela. Nie zastanawiaj się czy jesteś lwem czy gazelą, tylko każdego ranka zaczynaj biec”. Bierz przykład z zachowania gazeli. Zostawiaj stres za sobą!
Odpowiedzi do quizu: A/ czerwona, B/ zielona, C/ żółta, D/ niebieska
Więcej na temat Insights Discovery znajdziesz na stronie https://www.insights.pl/ Artykuł o rozpoznawaniu stylów funkcjonowania znajdziesz tutaj.
Autor: Dorota Binasiak Ekspert ds. Rekrutacji, Akredytowany konsultant metody Insights Discovery
W artykule wykorzystano materiały z Przewodnika uczestnika Warsztatu Akredytacyjnego Insights Discovery.
Ostatnie publikacje
Publikacje
W kamiennym kręgu. Kto komu odmawia w procesie rekrutacji? Czy odmowa może mieć pozytywny wydźwięk?
2024-09-26
Odmowa jest chlebem powszednim nie tylko w handlu, ale też w procesie rekrutacji. Kto komu odmawia? Na pierwszy plan wysuwa się pewnie kandydat do pracy, ale nie tylko kandydat słyszy NIE w procesie rekrutacji. Odmowa dotyczy też rekrutera, pracodawcy, klienta agencji rekrutacyjnej. Kto w tym kamiennym kręgu odmów ma się lepiej, a kto gorzej? I czy odmowa może mieć pozytywny wydźwięk?
O słowie NIE
Mówienie „nie” jest ważną częścią rozwoju dziecka. Między 18. a 36. miesiącem życia dzieci zazwyczaj zaczynają odczuwać swoją moc. „Nie” to bardzo potężne słowo, które przyciąga uwagę dorosłych. Towarzyszy nam przez całe życie, ale z czasem ta moc słowa „nie” się zmienia. Dlaczego nie lubimy odmów? Bo to krótkie słowo „nie” potrafi zburzyć naszą pewność siebie, nadszarpnąć poczucie własnej wartości, zawieść nadzieje, rozwiać marzenia, zburzyć plany, zamknąć drogę.
Jeśli kobieta mówi ci nie, to często znaczy: chyba tak, ale się boję. Kiedy mówi: być może, często oznacza to nie. A kiedy mówi tak to znaczy: być może tak. A co mówi, żeby powiedzieć po prostu tak? Po prostu tak nie istnieje w języku kobiet (Guillaume Musso „Kim byłbym bez ciebie?”).
W języku kobiet może i nie istnieje, ale w języku rekrutacji TAK i NIE istnieją. I w tym języku tak to tak, a nie to nie.
Awersja do straty
To psychologiczne zjawisko, które charakteryzuje się tym, że zwracamy większą uwagę na to, co możemy stracić niż potencjalnie zyskać. Odmowa też oznacza stratę. To podobnie jak na zakupach cieszymy się, że udało nam się „zgarnąć” ostatnią sztukę jakiegoś produktu, a hasło „nie ma już” powoduje poczucie straty.
W kamiennym kręgu odmów
„W kamiennym kręgu” to tytuł bardzo popularnej kiedyś brazylijskiej telenoweli z 1981 roku, która powstała na podstawie książki pod tym samym tytułem. Główna bohaterka, Wirginia próbuje podobnie jak uwięziony motyl, wyrwać się z kręgu, który ją ogranicza, i rozwinąć skrzydła wolności. Ten kamienny krąg skojarzył mi się z odmowami w procesie rekrutacji. Kto jest wciągnięty do tego kamiennego kręgu odmów? Kto komu odmawia? W procesie rekrutacji odmówić może:
- rekruter kandydatowi,
- kandydat rekruterowi,
- pracodawca kandydatowi,
- klient/pracodawca rekruterowi,
- agencja rekrutacyjna klientowi/pracodawcy.
Odmowa nie dotyczy więc tylko kandydatów, ale też np. rekruterów, którym może odmówić kandydat, ale i pracodawca odrzucający rekomendacje kandydatów. I z całą pewnością nie jest to fajna sytuacja. Niezależnie od tego, kto komu odmawia, jak nie patrzeć w gorszej sytuacji jest ten, komu odmówiono, niż ten, który odmawia.
Odmowa
Dzień jak co dzień w pracy rekrutera. Na liście zadań do wykonania kilka telefonów do kandydatów z odmową. Mimo, że robię to od dawna, nie jest to rutyna i zawsze z ciężkim sercem dzwonię do kandydatów. Jak reagują? Różnie. Przykłady z dzisiaj: jedna osoba rozżalona, zawiedziona, bardzo liczyła na tę ofertę; druga odmowę przyjęła lekko i podziękowała za feedback, który Jej zdaniem nieczęsto się zdarza.
TOP 3
Podzielę się z Wami przykładem odmowy, którą usłyszałam w procesie rekrutacji będąc kandydatem. Zapamiętałam ją ponieważ była dość wyjątkowa. Kilka lat temu brałam udział w procesie rekrutacji na stanowisko HR w rozgłośni radiowej. Rekrutacja zakończyła się dla mnie odmową, natomiast w mejlu z informacją zwrotną przeczytałam, że byłam w TOP 3, ale finalnie wybrano osobę z doświadczeniem w mediach. No i dobrze, bo teraz nie pracowałabym tu, gdzie pracuję 😊 Tak więc po latach może okazać się, że odmowa ma pozytywny wydźwięk. Jesteśmy to jednak w stanie zobaczyć i ocenić dopiero z perspektywy czasu.
Przełknąć żabę, czyli podejście do odmowy
Moja Mama w sytuacjach, kiedy „mleko się wylało” i nic już nie można zrobić mówi: trzeba przełknąć tę żabę. Odmowa to nie koniec świata, warto przeanalizować, co można było zrobić inaczej, ale też nie „rozkminiać” za długo, nie brać do siebie, iść dalej, nie tą ścieżką, która się zamknęła, ale inną drogą. Jak to mówiła z kolei Babcia mojej koleżanki: gdy nie ma rady, troska jest daremna, choć akurat popularne powiedzenie: „co nas nie zabije, to nas wzmocni” jest mi kompletnie obce. Porażka, jakakolwiek, a jest nią też po części odmowa wcale nie musi nas wzmocnić. Ważne, żeby iść do przodu, nie oglądać się za siebie.
Pracodawco! Kandydaci budują obraz Twojej firmy również na podstawie odmów, sposobu, w jaki się zachowasz, w jaki odmówisz. Oczywiście, nie ma takiego obowiązku, żeby tę odmowę uzasadniać, to raczej dobra praktyka, wyraz szacunku do czyjegoś czasu czy zrozumienie zwykłej, ludzkiej potrzeby.
Kandydacie! Masz prawo odmówić, przyjąć inną ofertę pracy, ale bądź w tej odmowie uczciwy, poinformuj, że spodziewasz się innej oferty, nie pal za sobą mostów.
Kamień na drodze
Pewnego dnia Diogenes stał na rogu ulicy, śmiejąc się jak człowiek pozbawiony rozumu. „Z czego się śmiejesz?” spytał przechodzień. „Czy widzisz ten kamień na środku drogi? Od kiedy tu przyszedłem dziś rano, dziesięć osób potknęło się o niego przeklinając. Ale ani jedna nie zadała sobie trudu usunięcia go, by inni się nie potknęli” (Modlitwa żaby, Anthony de Mello). Odmowa może być tym kamieniem, o który się potykasz. Usuń ten kamień i idź dalej. Powodzenia!
A swoją drogą, ciekawy artykuł na temat kamiennych kręgów przeczytacie tutaj.
Autor: Dorota Binasiak Ekspert ds. Rekrutacji, Akredytowany konsultant metody Insights Discovery