Publikacje


Overbooking w spotkaniach rekrutacyjnych? Kto da (ma) więcej w rekrutacji, czyli wakacyjny felieton „w trybie samolotowym”

2024-07-11


Wakacje w pełni. Pracownicy biorą urlopy, wyjeżdżają, lecą samolotami w różne zakątki świata. Te wakacyjne klimaty i podróże natchnęły mnie szalonym pomysłem wprowadzenia do spotkań rekrutacyjnych praktyki stosowanej w liniach lotniczych czy hotelarstwie, czyli overbookingu. Może w tym szaleństwie jest metoda? Może overbooking to sposób, żeby zaradzić nieprzychodzeniu kandydatów na rozmowy rekrutacyjne? Przeczytajcie wakacyjny felieton, „w trybie samolotowym” i trochę z przymrużeniem oka 😉

Overbooking

Overbooking (z ang. nadsprzedaż) to sytuacja, w której linie lotnicze (lub hotel) sprzedają większą liczbę biletów niż mają miejsc w samolocie (miejsc w hotelu). A może by tak, per analogiam wprowadzić zasadę overbookingu do planowania spotkań rekrutacyjnych z kandydatami? Może zamiast pięciu kandydatów zaprosić np. siedmiu, zakładając, że ktoś nie przyjdzie? 

Overbooking jest sytuacją niechcianą z punktu widzenia pasażera samolotu czy gościa hotelowego. Podobnie pewnie byłoby z kandydatem, który nie chciałby konkurować z innym kandydatem o miejsce na spotkaniu. Wyobrażacie sobie taką sytuację? Łączę się online z dwoma kandydatami, zamiast z jednym, i co dalej? Kto ma zostać na spotkaniu? Może ten, kto ma większą motywację do objęcia danego stanowiska? Sytuacja absurdalna, prawda? Równie niefajna, jak niepojawianie się kandydatów na spotkaniach rekrutacyjnych, zwłaszcza kiedy potwierdzili swój udział.

Kalendarz rekrutera versus praca marzeń

W felietonie „Zawód rekruter. Blaski i cienie” pisałam o tym, że jeśli kandydat nie pojawia się na spotkaniu burzy kalendarz dnia rekrutera. Ale czy to jedyna konsekwencja? Planując spotkania rekrutacyjne z kandydatami na dany dzień mamy ograniczony czas. Planujemy, dajmy na to 5 spotkań. Rezerwując czas dla jednego kandydata zabieramy go innym. Nie możemy prowadzić rekrutacji w nieskończoność, więc jeśli mamy zaplanowane spotkania na kilka dni, może już nie być czasu, żeby doprosić innego kandydata. I to, kandydacie, który zostałeś zaproszony i nie pojawiłeś się na spotkaniu może Cię oczywiście nie interesować. Ale pomyśl, że kiedyś to Ty możesz być tym kandydatem, dla którego zabraknie miejsca w kalendarzu rekrutera. A może to będzie Twoja praca marzeń?

Nieprzychodzeniu na spotkania rekrutacyjne mówimy stanowcze NIE

Widziałam w mediach społecznościowych post z postawioną w restauracji tabliczką, na której był napis: „Niepilnowanym dzieciom damy red bulle i nauczymy przeklinać”. Jak myślicie, co można byłoby napisać na tabliczce dla kandydatów? Może: „Nieprzychodzącym na spotkania kandydatom wytatuujemy znak, jak pracownikom rancza w serialu Yellowstone” lub „Nieprzychodzący na spotkania kandydaci muszą jeszcze raz zdać maturę bądź egzamin na prawo jazdy” (nie bądźmy tacy - dajmy wybór). To oczywiście śmiechem żartem, ale temat nie jest błahy. Dotyczy tak naprawdę wielu obszarów, od kultury osobistej zaczynając, a na motywacji do zmiany pracy kończąc.

Statystyka z moich spotkań rekrutacyjnych

Czy wiecie, ilu kandydatów nie przychodzi na umówione spotkania rekrutacyjne? Przeliczyłam na podstawie danych z tego roku, czyli ponad 6. miesięcy. Z zaplanowanych w tym okresie 304 spotkań odbyło się 255, czyli 49 kandydatów nie pojawiło się na rozmowach lub z nich zrezygnowało. Średnio więc w skali miesiąca na spotkaniach nie pojawiło się 7 osób. Patrząc na samą liczbę może wydawać się, że nie jest to dużo, ale licząc, że jest to 19% spotkań, to już trochę gorzej.

Czy to, że ktoś nie przychodzi na umówione spotkanie zależy od branży albo stanowiska? Raczej wynika z indywidualnej sytuacji kandydata, który albo otrzymał w międzyczasie inną ofertę pracy albo nasza oferta nie była dla niego priorytetem. Mogła też zmienić się sytuacja osobista, prywatna kandydata. Niemniej chyba nigdy nie zrozumiem dlaczego kandydaci nie mogą zwyczajnie poinformować, że coś się zmieniło, tylko przechodzą „w tryb samolotowy” i udają, że ich nie ma. Zapadają się pod ziemię lub kontynuując samolotową terminologię, giną w przestworzach.

Kandydat, z którym rozmawiałam kilka dni temu, powiedział, że w drugą stronę też to działa, czyli rekruter nie pojawia się na umówionym spotkaniu. Mogę odpowiadać wyłącznie za siebie, nie za innych. Natomiast z prawie 1000 spotkań, które odbyłam w ciągu ostatniego 2,5 roku nie zapomniałam nawet o jednym.

Rekrutacyjny sekret

Zdradzę Wam mały rekrutacyjny sekret. Prowadząc procesy rekrutacyjne dla różnych firm, zdarza mi się (wcale nie tak rzadko) trafiać na CV kandydatów, których już znam z innych rekrutacji. Niektórzy kandydaci aplikują po kilka razy na oferty pracy do różnych firm. Jak myślicie, czy widząc kolejny raz CV kandydata, który wcześniej nie przyszedł na rozmowę, zaproszę Go ponownie? Pytanie wydaje się być retoryczne.

W poprzedniej firmie, w której pracowałam jednym z moich zadań była publikacja na wewnętrznej stronie firmowej komunikatów o nowych pracownikach wraz z ich zdjęciami. Nie wszyscy pracownicy przesyłali zdjęcia od razu, więc czasem wiązało się to z wielokrotnymi prośbami i przypominaniem. Kiedyś tym bardziej opornym pracownikom napisałam, że jeśli nie prześlą zdjęcia w określonym terminie, zamieszczę obok ich nazwiska zdjęcie losowo wybranej postaci z bajki (oczywistym było, że nie będzie to raczej postać najfajniejsza). Poskutkowało. Ciekawe o jakiej postaci ktoś pomyślał? Shrek, Fiona, Cruella de Mon, a może Kulfon?

Mili Kandydaci! 

Potraktujcie overbooking w rozmowach rekrutacyjnych w kategoriach żartu wakacyjnego. Nie martwcie się, overbooking nie trafi na listę zasad, które stosuję w procesie rekrutacji. Niemniej może czasami overbooking będzie śnił mi się po nocach, zwłaszcza, gdy znowu zdarzy się, że ktoś nie przyjdzie na spotkanie.

Przeczytajcie także felieton O barykadach i moście, czyli o wzajemnym szacunku i kulturze w procesie rekrutacji

Autor: Dorota Binasiak Ekspert ds. Rekrutacji, Akredytowany konsultant metody Insights Discovery

Ostatnie publikacje

Publikacje


Co ma wspólnego pomidor z rozmową rekrutacyjną? 10 rzeczy, których kandydat nie powinien mówić podczas rozmowy rekrutacyjnej

2024-06-27


„Gadanie nic nie kosztuje - odparł Odd - Lecz mądry człowiek zważa na to, jak wydaje swoje słowa” (Neil Gaiman „Odd i Lodowi Olbrzymi”). Czy są takie pytania, których kandydat nie powinien zadawać rekruterowi podczas rozmowy rekrutacyjnej? Czy są takie tematy, których kandydat powinien unikać? Czego lepiej, żeby kandydat nie mówił? W tym felietonie przeczytacie subiektywną listę 10 pytań i tematów, których kandydat nie powinien poruszać podczas rozmowy rekrutacyjnej.

Zabawa w pomidora

Kto zna zabawę w pomidora? Biorą w niej udział co najmniej dwie osoby. Tej, która zwana jest pomidorem druga osoba zadaje pytania, próbując ją rozśmieszyć. Pomidor na wszystkie pytania ma odpowiadać: pomidor. Gra kończy się, gdy pomidor pomyli się, zaśmieje lub druga osoba się podda. W życiu codziennym przyjęło się, że pomidor to uniwersalna odpowiedź na dowolne, irytujące pytanie lub takie, na które nie znamy odpowiedzi. Wyobraźmy sobie, że rekruter to pomidor. Na jakie pytania zadawane przez kandydata podczas rozmowy rekrutacyjnej rekruter miałby ochotę odpowiedzieć pomidor?

10 rzeczy, których kandydat nie powinien mówić podczas rozmowy rekrutacyjnej

1. Z iloma kandydatami konkuruję?

Zastanów się, kandydacie, po co o to pytasz? Co da Ci odpowiedź, że kandydatów jest 3, 5 czy 7? Ostatnio jeden z menedżerów, z którym rozmawiałam powiedział, że po rozmowie z kandydatką, która była umówiona na spotkanie jako pierwsza od razu wiedział, że takiej właśnie osoby szuka. Czy miało znaczenie to, ile osób po niej przyszło na rozmowę? Co z tego, że byłeś kandydatem nr 2 lub nr 7? Nie do końca liczby są tu ważne. Wygrany w procesie rekrutacyjnym na dany wakat jest zawsze 1, a z iloma osobami wygrał? Marna satysfakcja i marna pociecha dla pozostałych.

2. Jak się plasuję na tle innych kandydatów?

Pomidor. Jeśli kandydat pyta o to podczas rozmowy rekrutacyjnej, a proces rekrutacji jest w toku, to siłą rzeczy nie można się do tego pytania wiążąco odnieść.  

3. Negocjacje wynagrodzenia? Tak, są możliwe, ale w górę.

To moje „ulubione” pytanie. Jeśli kandydat poda swoje oczekiwania finansowe, które są powyżej widełek finansowych przewidzianych przez firmę na dane stanowisko, zwykle pytam, czy jest otwarty na negocjacje? Odpowiedź: tak, w górę, przyprawia mnie o dreszcze. Czy tylko ja tak myślę, że skoro pytam o możliwość negocjacji, to raczej oczywiste dlaczego?

I tu zabawny przykład z życia wzięty. Kiedyś rodzinnie przed Świętami Bożego Narodzenia pojechaliśmy kupić choinkę. Gdy przyszło do ceny, sprzedawca mówi: 100 zł. Chwilę się zastanawiamy, trochę za dużo, trzeba ponegocjować. Po namyśle mówię do Pana: no dobrze, 150 zł i bierzemy. Chyba nie muszę pisać, jaką Pan miał minę 😉 Tak więc nie bierzcie ze mnie przykładu i nie negocjujcie w górę w trakcie rozmowy rekrutacyjnej. Zdecydowanie odradzam.

4. Fryzjer/kosmetyczka/siłownia.

Jeśli jako kandydat prosisz o inny termin spotkania czy jego zamianę, naprawdę nie musisz mówić, że powodem jest od dawna zaplanowana wizyta u fryzjera, kosmetyczki czy, że akurat o tej godzinie zwykle jesteś na siłowni. Bardzo sobie cenię szczerość i otwartość w rozmowie z kandydatem, natomiast naprawdę nie trzeba mówić o swoich prywatnych planach. Jeśli kandydatowi zależy na danej ofercie pracy, to połączy się na rozmowę online nawet ze Stanów Zjednoczonych, po długim locie i w trakcie jet lagu (przypadek prawdziwy, nawiasem mówiąc - rekrutacja wygrana!).

5. Z jakiej firmy pani dzwoni, bo składałem CV do różnych firm.

Kolejne pytanie na mojej liście „ulubionych”. Nie ma w tym nic dziwnego, że jeśli szukasz pracy, aplikujesz do różnych firm, ale pokazywanie, że nie wiesz, gdzie złożyłeś swoją aplikację już na starcie robi złe wrażenie. Możesz przecież poprosić o powtórzenie nazwy firmy i sprawdzić później (bo masz przecież listę firm, do których złożyłeś swoją aplikację, prawda?).

6. Inna firma też może być.

A tu odwrotna sytuacja. W jednej z ostatnich rozmów rekrutacyjnych opowiadając o warunkach zatrudnienia pomyłkowo wymieniłam nazwę innej firmy. Czasem może się tak zdarzyć, zwłaszcza jeśli prowadzę równolegle wiele procesów rekrutacyjnych i mam jednego dnia kilka rozmów, a każda do innej firmy. Kandydatka poprawiła mnie, używając prawidłowej nazwy i dodała: ta firma też może być. Komentarz jak wyżej.

7. Jakby miała pani inną ofertę pracy, to też jestem zainteresowany.

I tutaj podobnie, nie ma nic w tym złego, że kandydat, który nie został wybrany, pyta rekrutera z agencji rekrutacyjnej, czy prowadzi inne projekty, w których mógłby wziąć udział. Ale uwaga! Zapytaj o to, kandydacie dopiero po zakończonym procesie, nie w trakcie rozmowy o danej ofercie. Dlaczego? Pytanie w trakcie trwającego na dane stanowisko procesu pokazuje, że Twoja motywacja nie jest związana z tą ofertą, tylko ze znalezieniem jakiejkolwiek pracy.

8. Teleexpress.

Zadzwoniłam ostatnio do kandydata kilka minut po 17.00. Po tonie głosu wnioskuję, że chyba nie bardzo się ucieszył z mojego telefonu, więc pytam, czy nie przeszkadzam. Na co kandydat lekko zniecierpliwiony mówi: no bo ja teraz oglądam Teleexpress. Kurtyna!

9. Potoczny język/wulgaryzmy.

Zamurowało mnie, gdy w trakcie jednej z rozmów rekrutacyjnych kandydat opowiadając o swoich klientach użył określenia „wyżej s… niż d… mają”. Potoczny język, sformułowania z nieparlamentarnymi określeniami naprawdę nie powinny padać w trakcie rozmów rekrutacyjnych. I nie pomaga tu słowo „cytuję…” Dodam, że nie było to jedyne potoczne określenie użyte przez kandydata w tej rozmowie.

10. Posłucham, co Wasza firma ma. Będę miała wybór.

Zadzwoniłam do kandydatki zapytać, czy złożona przez nią aplikacja jest aktualna. Odpowiedziała, że na ten moment negocjuje oferty z dwoma pracodawcami, ale chętnie posłucha, co mam do zaoferowania. Będzie miała wybór. Dla kandydata to idealna sytuacja, kiedy może wybrać ofertę spośród kilku, ale pracodawca w tym momencie jest w sytuacji mniej komfortowej. Rekrutacja to nie maraton. Jako rekruter nie chcę ścigać się z innymi pracodawcami.

Mocne 3 na 3 (nie mylić z „mocne 2 na 10”)

Na koniec zabawna historia z życia wzięta. Syn znajomego startował kiedyś w szkolnych zawodach, w których zajął trzecie miejsce. Podekscytowany przybiega do taty i z radością wykrzykuje: tato, zająłem trzecie miejsce! Super, synu! A ilu zawodników startowało? Syn z dumą: trzech 😊 Czasem, nawet jak nie jest się pierwszym, też się wygrywa…

Przeczytaj także inną publikację na ten temat, link: https://gratka.pl/blog/praca/7-rzeczy-ktorych-nie-nalezy-mowic-podczas-rozmowy-rekrutacyjnej.

Zajrzyj też do pozostałych naszych felietonów: hskconsulting.pl/publikacje

Autor: Dorota Binasiak Ekspert ds. Rekrutacji, Akredytowany konsultant metody Insights Discovery

Ostatnie publikacje

Publikacje


„Mocna kawa wcale nie jest taka zła”. Efektywna komunikacja w świetle Insights Discovery [QUIZ]

2024-06-14
efektywna komunikacja

Komunikacja pracuje dla tych, którzy nad nią pracują (John Powell). Kontynuujemy temat metodologii Insights Discovery. Tym razem pod lupą efektywna komunikacja. Brak komunikacji jest przyczyną bitew, jeśli nie wojen, a już na pewno problemów. Jak komunikować się z osobami o różnej od naszej, dominującej energii kolorystycznej, żeby komunikacja była efektywna? Jak mówić, żeby odbiorca właściwie zrozumiał nadawcę? Jak uniknąć sytuacji, w której słyszymy: nie to miałem na myśli, źle mnie zrozumiałeś, itp. O tym w najnowszym artykule, którego bohaterem jest efektywna komunikacja.

Efektywna komunikacja 

Jesteś team góra czy team dół bułki, czyli którą połówkę bułki wolisz? 😉 Część z Was pewnie zna anegdotę o małżeństwie, w którym żona przez 30 lat serwowała mężowi górną część bułki myśląc, że to Jego ulubiona połówka. Pewnego dnia podała mężowi dolną część bułki. Mąż powiedział, że jest szczęśliwy, bo wreszcie po tylu latach może zjeść swoją ulubioną część bułki. 

Czy to historia prawdziwa czy zmyślona dobrze oddaje, o co chodzi w rozmowie. Odpowiedź wydaje się oczywista. O komunikację, a ta polega na wymianie lub przepływie informacji pomiędzy dwojgiem ludzi. Efektywna komunikacja jest wtedy, kiedy odbiorca rozumie informację zgodnie z intencją nadawcy. A największym problemem w komunikacji jest iluzja, że do niej doszło (George Bernard Shaw). To tak jak w etiudzie filmowej „Mocna kawa wcale nie jest taka zła

QUIZ

Żeby w prosty sposób zobaczyć, jak różnie na poziomie e-maila mogą komunikować się poszczególne energie kolorystyczne przeczytaj poniższe przykłady. Rozpoznaj, który e-mail jest napisany przez osobę z daną, dominującą energią kolorystyczną. Prawidłowe odpowiedzi znajdziesz na końcu artykułu.

e-mail nr 1 Temat: Podróż!!! Kochana Bando! Tak, udało się! Zostałem mianowany do reprezentowania naszego zespołu na konferencji w Japonii. Naprawdę byłoby super, gdybyśmy mogli jechać tam wszyscy 😊 Wyjeżdżam pod koniec marca i nie będzie mnie przez około dwa tygodnie. Trzymajcie kciuki! PS. Jeśli chcesz, żebym przywiózł Ci jakieś materiały, prześlij info zanim wyjadę.

e-mail nr 2 Temat: Wyjazd na konferencję dotyczącą strategii sprzedażowych do Tokio. Pragnę poinformować, iż w poniedziałek 26 marca o godz. 8:30 odlatuję z Lotniska im. Chopina w Warszawie, do Tokio w Japonii. Wyjazd związany jest z udziałem w konferencji dotyczącej strategii sprzedażowych. W ciągu kolejnych 11 dni, odwiedzę też biura sprzedaży następujących organizacji: Toyoty, Nissana oraz Mitsubishi. Jeśli masz szczegółowe pytania dotyczące organizacji procesów sprzedażowych w tych organizacjach, proszę o ich przesłanie najpóźniej do 10 marca. Pozwoli mi to na ich skompilowanie oraz wstępną kategoryzację. Podsumowanie wyjazdu zaplanowałem na 12 kwietnia, godz. 14:00. Przedstawię wówczas moje wnioski i rekomendacje. Podczas mojej nieobecności zastąpi mnie Jan Nowak. Łączę pozdrowienia.

e-mail nr 3 Temat: Twój, zbliżający się przyjazd. Droga Krysiu, nie mogę się już doczekać Twojego przyjazdu. Wierzę, że będzie to naprawdę wyjątkowa okazja, nie tylko do tego abyśmy się lepiej poznali, ale także ku temu, abym głębiej zrozumiał, w jaki sposób mogę wesprzeć Twoje działania biznesowe. Zarezerwowałem dla nas stolik w uroczej, niewielkiej knajpce. W tym kameralnym miejscu będziemy mieć zapewnioną domową atmosferę i przestrzeń na spokojną rozmowę. Bardzo liczę na wzmocnienie naszej współpracy. Do miłego zobaczenia.

e-mail nr 4 Temat: WYŚLIJ MI SWÓJ NUMER #POTRZEBUJĘ POROZMAWIAĆ Z TOBĄ JAK NAJSZYBCIEJ!!!

Efektywna komunikacja - wskazówki

O cechach 4. energii kolorystycznych, które dotyczą komunikacji werbalnej i stylu rozmowy przeczytasz w poprzednim felietonie o Insights Discovery Poniżej znajdziesz wskazówki, które pozwolą Ci dopasować sposób komunikacji do rodzajów energii kolorystycznych, czyli stylu funkcjonowania Twojego rozmówcy. Wskazówki przydadzą się w biznesie, ale i w życiu prywatnym.

Energia niebieska (chłodna)

  • Wyślij wcześniej szczegółowe informacje. Bądź dobrze przygotowany. Zbierz dane, poszukaj dodatkowych informacji.
  • Zadawaj trafne, precyzyjnie pytania. Mów logicznie i rzeczowo. Postępuj metodycznie. Sporządzaj notatki. Spisuj podjęte działania.
  • Słowa poprzyj konkretnymi, udokumentowanymi dowodami i analizami.
  • Pozwól wypowiedzieć wątpliwości i zadać pytania. To, że jest ich wiele oznacza zainteresowanie.
  • Nie nalegaj na szybkie podjęcie decyzji. Energia niebieska musi mieć czas na zastanowienie się i przeanalizowanie danych.

Energia czerwona (ognista)

  • Wybierz najważniejsze kwestie. Określ, ile czasu zajmie rozmowa.
  • Bądź bezpośredni i konkretny. Koncentruj się na potrzebach i celach. Dostosuj się do tempa rozmówcy.
  • Nie trać koncentracji. Nie wahaj się, nie „lej wody”.
  • Nie bądź zbyt pasywny. Udzielaj jasnych i rzeczowych odpowiedzi.
  • Przedstaw różne warianty i możliwości. Pozwól dokonać wyboru. 
  • Wykonaj wszystko, do czego się zobowiązałeś. Doprecyzuj i potwierdź ustalenia.

Energia żółta (słoneczna)

  • Bądź elastyczny w trakcie rozmowy. Nawiąż pozytywną, serdeczną relację.
  • Zadawaj pytania otwarte. Daj czas na omówienie pobocznych wątków. Zaangażuj się w rozmowę.
  • Skoncentruj się na korzyściach.
  • Zachęć do otwartej rozmowy. Omówcie różne możliwości.
  • Mów z entuzjazmem. Mów językiem nieformalnym.
  • Utrzymuj kontakt. Bądź przyjacielski i towarzyski. Podsumuj ustalenia na piśmie.

Energia zielona (kojąca)

  • Zadaj pytania, żeby poznać fakty, jak i odczucia. Nadaj miły ton rozmowie.
  • Okaż zainteresowanie. Przeznacz dużo czasu na rozmowę. Słuchaj uważnie.
  • Bądź partnerem. Na poparcie swoich słów przytocz opinie innych.
  • Zachęć do podzielenia się z Tobą swoimi obawami, nie ponaglaj i nie nalegaj na szybkie decyzje. Nie bagatelizuj obaw. Przedstaw korzyści.
  • Zapewnij poczucie bezpieczeństwa.
  • Zaoferuj swoją pomoc, bądź cierpliwy. Poproś o informację zwrotną.

Insights Discovery - darmowe testy?

Nie ma darmowych testów Insights Discovery. Dostępne mogą być tylko małe próbki, które prawdopodobnie wskażą, która energia kolorystyczna dominuje u Ciebie, ale nie dadzą Ci pełnego obrazu Twojej osoby. Test Insights Discovery, a ściślej Kwestionariusz Preferencji musi być wypełniony przez respondenta, a informacja zwrotna udzielona podczas sesji feedback przez akredytowanego konsultanta metody Insights Discovery (czyli osobę, która ma aktywną licencję). 

Jeśli jesteś zainteresowany poznaniem swojego profilu indywidualnego lub chciałbyś przeprowadzić warsztaty grupowe dla pracowników, skontaktuj się z nami. Co zyskasz? Będziesz mógł budować lepsze relacje z innymi oraz bardziej harmonijnie i efektywnie współpracować w zespołach.

Prawidłowe odpowiedzi w quizie: 1 - żółta, 2 - niebieska, 3 - zielona, 4 - czerwona.

Więcej na temat Insights Discovery znajdziesz na stronie www.insights.pl

Autor: Dorota Binasiak Ekspert ds. Rekrutacji, Akredytowany konsultant metody Insights Discovery

Ostatnie publikacje

Publikacje


Zgłaszam się na ochotnika. Motywacja i chęć do pracy

2024-05-28


Proces rekrutacyjny w toku. Odbieram telefon. „Czy ogłoszenie jest jeszcze aktualne? Tak, jest aktualne. To ja zgłaszam się na ochotnika”. To się nazywa motywacja i chęć do pracy!

Urocze zdanie. Bardzo mnie rozczuliło i wywołało szeroki uśmiech na twarzy. A o czym świadczą te słowa? Z pewnością o tym, że kandydat, który je wypowiedział ma bardzo dużą motywację i chęć do pracy, a dodatkowo poczucie humoru. Skąd wynika motywacja i chęć do pracy? Dlaczego jednym z nas chce się więcej, a inni robią tylko to, co muszą? Zapraszamy do lektury felietonu o motywacji i chęci do pracy.

„Nie wystarczy chcieć, żeby móc, trzeba móc, żeby móc, a wtedy wystarczy chcieć”.

Pan Wacław, Pani Kasia, Pan Józef

Pan Wacław to najstarszy pracujący Polak. Ma 98 lat i od 1945 roku prowadzi warsztat ślusarsko-mechaniczny w Poznaniu. Tworzy przyrządy do maszyn w fabrykach. Rekordowy staż pracy Pana Wacława wynosi 84 lata, co oznacza, że pracuje od 14 roku życia. Jego najważniejszym życiowym hasłem jest ciągła praca.

Pani Kasia od kilkunastu lat prowadzi butik z odzieżą dla kobiet (Link do butiku). Pracuje 7 dni w tygodniu. Hurtownie, transmisje pokazowe, transmisje sprzedażowe, wyprzedaże, okazje, ciągły kontakt z klientkami. Ktoś powie, prowadzi swoją firmę, to musi. Nie, nie musi, chce. Kocha to, co robi i dlatego poświęca na pracę tak wiele czasu.

Pan Józef ma 85 lat. Jest najstarszym tegorocznym maturzystą w Polsce. Maturę pisał z języka polskiego, niemieckiego, geografii i matematyki. W czasie wojny, jako dziecko był więźniem niemieckiego obozu. Przez lata pracował jako kierowca autobusów i ciężarówek. Matura to nie koniec edukacji. Pan Józef chce pójść na studia.

Co łączy tych z życia wziętych bohaterów? Realizacja marzeń, dążenie do celu, pasja, zaangażowanie, zapał, chęci, entuzjazm. Co jest kluczem? W moim przekonaniu jedno: trzeba po prostu lubić swoją pracę. Oprah Winfrey mówi: „Za każdym razem, gdy staniesz przed wyborem pracy, zastanów się głęboko, jak bardzo ta praca cię interesuje”. Steve Jobs zaś powiedział, że „jedynym sposobem na wspaniałą pracę jest kochanie tego, co robisz”. 

Zgłaszam się na ochotnika

Kto pamięta z czasów szkolnych kultowe pytanie nauczyciela: kto na ochotnika do odpowiedzi? Większość uczniów wtedy patrzyła po sobie, oglądała się na innych albo szukała czegoś w tornistrze. Dziś zdanie „zgłaszam się na ochotnika” w sytuacji rekrutacyjnej zabrzmiało dla mnie trochę sentymentalnie, przypominając czasy szkolne, ale też bardzo pozytywnie. To zdanie niesie za sobą przekaz: tak, chcę! Na dzisiejszym rynku pracy chęci do pracy to „towar” nieco deficytowy. W moim odczuciu zaś to jeden z ważniejszych czynników, który powinien być brany pod uwagę przy zatrudnieniu kandydata. Czy ktoś ma chęci do pracy, zapał, czy mu się chce?

Z czego wynika chęć do pracy?

  • Ambicja - ludziom ambitnym chce się więcej, ambitni robią więcej. A skąd bierze się ambicja? Jeśli wychowujesz się w domu, w którym rodzice byli dla Ciebie przykładem, to i Ty przejmiesz od rodziców to dążenie do osiągania więcej. Czasem może to być przykład negatywny, czyli wręcz odwrotny. Twoi rodzice nie byli dla Ciebie inspiracją, nie popychali Cię do robienia wielu rzeczy, próbowania, smakowania. Wbrew pozorom i na zasadzie motywacji negatywnej to też może Cię motywować do robienia czegoś więcej. O ambicji możesz przeczytać też w artykule: https://pl.indeed.com/porady-zawodowe/rozwoj-kariery/co-to-sa-ambicje
  • Chęć robienia czegoś, jeśli czegoś nie możesz, jeśli coś Cię ogranicza, np. jesteś osobą niepełnosprawną, ale wybierasz zawód, zajęcie, które wymaga poradzenia sobie z tym ograniczeniem.
  • Zainteresowanie tym, co się robi - to, co robisz musi Cię interesować, zajmować, ciekawić, pasjonować.
  • Ciekawość poznawcza i otwartość na świat - jeśli lubisz poznawać ludzi, rzeczy, miejsca, będziesz chciał ciągle poznawać i wykonywać nowe zadania.
  • Kotwica - wspierający rodzic lub nauczyciel. Czasem jedno zdanie, które wypowiedział rodzic lub nauczyciel może zmotywować Cię do wyboru zawodu czy pracy na lata. Macie takie zdanie w pamięci?
  • Grupa ludzi, którzy Ci dopingują i motywują do większego wkładu pracy.
  • Docenienie - jeśli ktoś docenia Ciebie jako pracownika, docenia i szanuje Twoją pracę, na pewno dodaje to skrzydeł i motywuje do większego wysiłku.
  • Zazdrość, która należy do negatywnych czynników motywujących, ale też może przyczyniać się do tego, że ktoś pracuje więcej, bo chce dorównać osobie, której zazdrości i osiągnąć to, co ona.
  • Dobra kondycja fizyczna i psychiczna to obiektywne czynniki sprzyjające zapałowi do pracy.

Zapał do pracy

Zapał do pracy jest w Twoich rękach. Nikt nie przyniesie Ci go na talerzu, nie dostarczy jak przesyłki zamówionej do paczkomatu. Ta wewnętrzna motywacja jest istotniejsza i trwalsza niż zewnętrzne czynniki motywujące, jak awans, podwyżka, nagrody, benefity (a tak na marginesie najniższa emerytura w Polsce wynosi 1 grosz i wypłacana jest osobie, która przepracowała w swoim życiu trzy dni!). W przypadku zewnętrznej motywacji zawsze jesteś uzależniony od kogoś. W przypadku motywacji wewnętrznej wszystko zależy od Ciebie.

Czas na historię o mędrcu i chłopcu. Był sobie mędrzec, który znał odpowiedzi na wszystkie, nawet najtrudniejsze pytania. Nikt nie mógł go „zagiąć”. Pewien chłopiec wpadł na pomysł, który wydawał mu się genialny. Był przekonany, że tym razem mędrzec będzie miał problem z odpowiedzią. Chłopiec złapał motyla i zamknął go w dłoni. Pomyślał tak: „Zapytam mędrca: żywy czy martwy? Jak powie: żywy, zgniotę motyla. Jak powie: martwy, wypuszczę go na wolność. W ten sposób go przechytrzę”. Pewny siebie zadał mędrcowi pytanie: „żywy czy martwy?” Mędrzec uśmiechnął się lekko i patrząc chłopcu w oczy, odpowiedział łagodnie: „To zależy od Ciebie, chłopcze” (w innej wersji „Wszystko w Twoich rękach”).

Felieton o motywacji i chęci do pracy kończę myślą Janusza Korczaka: „Nie takie ważne, żeby człowiek dużo wiedział, ale żeby dobrze wiedział, nie żeby umiał na pamięć, a żeby rozumiał, nie żeby go wszystko troszkę obchodziło, a żeby go coś naprawdę zajmowało”. Życzę Ci, drogi Czytelniku, żeby Cię coś naprawdę zajmowało, a jeśli tak będzie, to motywacja i chęć do pracy pojawi się sama. Wszystko w Twoich rękach.

Przeczytaj również felieton Jola lojalna, Jola nielojalna. Zajrzyj też koniecznie na nasz kanał na YouTube .

Autor: Dorota Binasiak Ekspert ds. Rekrutacji

Ostatnie publikacje

Kontakt

tel. biuro: +48 22 864 32 37
email: biuro@hsk.waw.pl

HSK Consulting Sp. z. o. o
ul. Renesansowa 7B
01-905 Warszawa

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach, podaj swój e-mail.

Twoje dane będziemy przetwarzać zgodnie z naszą polityką prywatności.