Publikacje
„Mój jest ten kawałek podłogi”, czyli o nieoczywistym powodzie, dla którego ludzie chcą pracować
2026-01-29
„Mój jest ten kawałek podłogi”, czyli o nieoczywistym powodzie, dla którego ludzie chcą pracować
Czy ludzie chcą mieć pracę dlatego, że potrzebują pieniędzy? Oczywiście. Często słyszę ten powód w rozmowach z kandydatami. A jednak lista powodów, dla których pracujemy, nie kończy się na finansach. Obok nich istnieje cała gama motywacji pozafinansowych, dla których ludzie pracują. Jest jednak jeden powód, który w takich rozmowach praktycznie jest nieobecny. Pojawia się zwykle między wierszami i niemal nigdy nie zostaje nazwany wprost. Co to za powód?
Mój jest ten kawałek podłogi
Zauważcie, że kiedy na towarzyskim spotkaniu spotykają się osoby z jednego miejsca pracy – razem z tymi „z zewnątrz” – rozmowy niemal automatycznie krążą wokół firmy: ludzi, zdarzeń, codziennych problemów. Trudno w takiej grupie wprowadzić zupełnie inny temat i przebić się z nim na dłużej. To, co wspólne, naturalnie nas jednoczy. Wspólne doświadczenia, wspólny język, skróty myślowe czy firmowy slang, niezrozumiały dla osób postronnych, sprawiają, że czujemy się swobodniej i „u siebie”. To właśnie poczucie przynależności buduje wspólnotę.
O tym, jak silna potrafi być ta więź, przekonujemy się najczęściej wtedy, gdy ktoś odchodzi z firmy. Zazwyczaj – choć nie zawsze – relacje stopniowo się rozluźniają i nawet jeśli nadal się spotykamy, nagle okazuje się, że rozmowa nie klei się już tak jak wcześniej. Też znacie to uczucie?
Przynależność do stada
Wyobraźmy sobie sytuację, w której podczas rozmowy kwalifikacyjnej pada pytanie o motywację do pracy, a kandydat odpowiada: „chciałbym tu pracować, ponieważ mam potrzebę przynależności do stada” 😉 Trudno wyobrazić sobie, by ktoś sformułował taką odpowiedź wprost, używając właśnie tych słów. Jeśli kiedyś je od kogoś usłyszę, przyjmę, że przeczytał ten felieton! A jednak potrzeba przynależności do grupy jest jedną z podstawowych ludzkich potrzeb, uwzględnioną w piramidzie Maslowa (lepszymanager.pl/piramida-maslowa/).
Przynależność do stada oznacza poczucie bycia częścią grupy społecznej (zwierzęcej lub ludzkiej), które daje bezpieczeństwo, wsparcie i poczucie tożsamości. U ludzi wyraża się w akceptacji, poczuciu wspólnoty i możliwości wymiany doświadczeń, zaspokajając tym samym jedną z podstawowych potrzeb psychiczno-emocjonalnych.
Przynależność do stada to nic innego jak to kojące poczucie, że jest się „u siebie”. To taka cicha, ale niezwykle silna potrzeba, bez której trudno funkcjonować na dłuższą metę. Bycie częścią grupy – rodziny, kręgu przyjaciół, społeczności czy środowiska zawodowego – jest kluczową potrzebą psychologiczną człowieka. Daje poczucie bycia zauważonym, akceptowanym i ważnym. Choć u zwierząt ta potrzeba ma charakter bardziej instynktowny i opiera się na sile, a u ludzi kształtują ją normy społeczne oraz emocje, sama potrzeba przynależności pozostaje uniwersalna. Niezależnie od tego, czy mówimy o świecie ludzi, czy zwierząt, mechanizm ten działa w podobny sposób.
Żaden człowiek nie jest samotną wyspą – z natury jesteśmy istotami stadnymi i bez względu na to, czy bliżej nam do ekstrawertyków, czy introwertyków, wszyscy potrzebujemy poczucia przynależności do grupy.
Jak pisze autor wymienionego wyżej artykułu: „Człowiek potrzebuje relacji z drugim człowiekiem, akceptacji, przyjaźni. Chcemy należeć do grupy. Potrzeba ta jest tak silna, że jesteśmy w stanie nawet zrezygnować z własnego zdania w obawie przed odrzuceniem przez grupę”.
Ludzie lubią mieć swoją przestrzeń: własne zadania, „swoich” ludzi i ten mały, prywatny „kawałek podłogi” – jak śpiewał pewien zespół.
Ptaki latają w kluczu
Czy wiecie, dlaczego ptaki latają w kluczu, w kształcie charakterystycznej litery "V"? Taki sposób lotu pozwala oszczędzać energię podczas długich wędrówek oraz ułatwia komunikację w grupie. Latając w kluczu wykorzystują aerodynamikę: ptak lecący z przodu tworzy korzystne wiry powietrzne, z których korzystają ptaki lecące za nim.
Badania wskazują, że taka współpraca może zwiększyć zasięg klucza nawet o 71% w porównaniu do lotu pojedynczego osobnika. Im dalej od czoła klucza tym mniejszy opór powietrza i praca włożona w lot maleje. To tam lecą zawsze ptaki młode, niedoświadczone lub chore oraz odpoczywają przewodnicy. Klucz zapewnia nie tylko oszczędność energii, ale też dobrą widoczność i porządek w powietrznym tłumie. Każdy widzi każdego, każdy wie, gdzie jest jego miejsce. Bez chaosu, bez przepychanek, bez zbędnych ambicji.
Zjawisko to jest doskonałym przykładem naturalnej współpracy. Natura od dawna wie, że razem można dolecieć dalej niż w pojedynkę – i nie potrzebuje do tego ani motywacyjnych sloganów, ani zebrań zespołu. Wystarczy klucz i odrobina zaufania.
Na zakończenie – historia z przymrużeniem oka*. Każda osoba, która ją czyta może zinterpretować ją na swój sposób.
Słoń oddalił się od stada i uciekając, przebiegł przez mały drewniany most zawieszony nad wąwozem. Stara, zniszczona konstrukcja drżała i skrzypiała, ledwie wytrzymując ciężar słonia. Gdy już bezpiecznie stanął po drugiej stronie, pchła, która mieszkała w uchu słonia, zawołała, z ogromnym zadowoleniem: „O rany, ale pohuśtaliśmy tym mostem” 😊
Bibliotekę wszystkich publikacji wraz z linkami znajdziecie tutaj: Biblioteka publikacji
*Modlitwa Żaby, Anthony de Mello SJ
Autor: Dorota Binasiak Ekspert ds. Rekrutacji, Akredytowany konsultant metody Insights Discovery