Publikacje


Nie oceniaj książki po okładce – jakie czynniki mają znaczenie dla pracodawców przy wyborze kandydata? 

2025-08-07


Znane przysłowie brzmi: „Nie oceniaj książki po okładce”. Niesie ono przekaz, by nie oceniać na podstawie wyglądu, pierwszego wrażenia, ani tego, co widać na powierzchni – bo to tylko fragment, nie cała historia. Dlaczego więc pracodawcy decydują się odrzucić kandydatów tylko na podstawie CV? Co tak naprawdę wpływa na ich decyzję o zatrudnieniu danej osoby? Może czas zadać sobie pytanie: czy nie przegapiamy wartościowych ludzi dlatego, że kierujemy się tylko tym, co zmieściło się w sztywnych rubrykach formularza?

Rekruter a pracodawca

Jako rekruter w firmie konsultingowej, po zakończonym z mojej strony procesie rekrutacji, przedstawiam klientowi (pracodawcy) rekomendacje kandydatów, którzy zostali przeze mnie wybrani. Czasami zdarza się, że pracodawca rezygnuje z zaproszenia kandydata na rozmowę na podstawie samego CV lub opisu kandydata. Czy naprawdę umowna „kartka” powinna być jedynym kryterium do podjęcia decyzji o tym, czy ktoś nadaje się na dane stanowisko? 

Znajdź różnicę

Zdarza się, że wielu z nas zatrzymuje wzrok na obrazkach z napisem „znajdź różnice”. Nie mam jednak na myśli tych skomplikowanych ilustracji, gdzie trzeba się naprawdę nagłowić i znaleźć wiele różnic. Dla potrzeb tego felietonu skupmy się na tych najprostszych – takich, w których chodzi o znalezienie jednej, jedynej różnicy. 

Mamy więc dwóch kandydatów. Obaj spełniają wszystkie wymagania: mają odpowiednią wiedzę, umiejętności, doświadczenie, znają język obcy, znają branżę, obsługują potrzebne narzędzia i programy. Na papierze – niemal identyczni. A jednak… jest ta jedna, jedyna różnica. Tylko jeden z nich ma to „coś”. Tylko z jednym rozmowa rekrutacyjna zaiskrzyła – pojawiła się nić porozumienia, „chemia”, wspólny rytm, ten trudny do uchwycenia flow. Jak to nazwiemy, nie ma większego znaczenia – ważne, że właśnie to przesądza o wyborze. 

Chemia, czyli na tych samych falach

Natrafiłam na słowa w jednym z postów na LinkedIn: „Lubię ładnych i atrakcyjnych ludzi. Ich wygląd przy tym jest mi całkiem obojętny”. Wygląd z pewnością ma jakieś znaczenie, ale kluczowe jest to, czy poczujemy, że nadajemy na tych samych falach, że się dogadamy, polubimy i pojawi się między nami nić porozumienia.

Mem napotkany w sieci mówi: „W każdej ekipie jest taki ktoś, kto niczego nie ogarnia, ale i tak go wszyscy lubią”. Ale to nie do końca tak działa. Nie wszyscy lubią każdego i nie każdy lubi wszystkich. Trudno jest jednak oprzeć wybór kandydata wyłącznie na kompetencjach, jeśli nie pojawi się ta trudna do uchwycenia, lecz często decydująca „chemia”.

Ostatnio usłyszałam od jednego z pracodawców, że kandydat był bardzo sympatyczny, inteligentny, ładnie się wypowiadał, ale po prostu wydawał mu się nudny. Dla jednej osoby może być nudny, a dla innej będzie ciekawym rozmówcą. I to właśnie, moim zdaniem, jest jednym z największych wyzwań w rekrutacji: znalezienie kandydata, który nie tylko spełnia wymagania merytoryczne, ale też pasuje osobowościowo do pracodawcy.

CV tego Ci nie powie

W CV widać jedynie efekt końcowy – to, co aktualnie znajduje się na powierzchni, jak na okładce książki. Nie sposób jednak dostrzec tego, co kryje się za tym obrazem: lat pracy, wysiłku i wyrzeczeń, które doprowadziły daną osobę do obecnego punktu. Nie zobaczysz czyjejś determinacji, zmagań, frustracji, potu ani łez – całej osobistej drogi, która zbudowała ten pozornie prosty wpis w CV. Nie zobaczysz tak naprawdę historii człowieka, choć tytuł w CV często brzmi: historia zatrudnienia.

Czasem oceny formułowane na podstawie tej jednej czy dwóch stron bywają nietrafne lub zbyt pochopne, bo czasem nóż jest tylko nożem, a nasze wnioski są nadinterpretacją. Przykłady zapisów w CV i wniosków – bardzo proszę:

  • literówka w CV – kandydat nie jest dokładny,
  • nie skończył studiów – słomiany zapał albo nieuk,
  • częste zmiany pracy – skoczek, nie zagrzeje miejsca na dłużej,
  • od dawna nie pracuje – leń, nie chce mu się pracować,
  • miejsce zamieszkania poza miejscem pracy – dojazdy szybko mu się znudzą,
  • był menedżerem – nie sprawdzi się jako specjalista,
  • wiek: za stary – nie będzie chciał się uczyć, za młody – szybko zmieni pracę.

Pożyczam Ci moje buty

Fragment wiersza „Pożyczam Ci moje buty” Moniki Andrzejczak brzmi:

„Znasz tylko jedną część historii
i oceniasz z tego, co widzisz.
Chcesz mieć pełen obraz?
Przyjdź,
załóż moje buty,
Przejdź się moją drogą
a potem powiedz mi, czy bolą cię stopy…”

Zachowujmy większą ostrożność i uważność przy ocenianiu kandydatów do pracy oraz innych osób, ponieważ czasami możemy się pomylić, jak w anegdocie o hydrauliku i wodospadzie Niagara: „Entuzjastycznie nastawiony młody człowiek właśnie ukończył kurs hydraulika. Został zaprowadzony nad wodospad Niagara. Podumał nad nim chwilę, i rzekł: Myślę, że potrafię to naprawić”. 

Przeczytaj też felieton: „Miłość od pierwszego wrażenia, czyli o pierwszym wrażeniu podczas rozmowy rekrutacyjnej

Autor: Dorota Binasiak Ekspert ds. Rekrutacji, Akredytowany konsultant metody Insights Discovery

Ostatnie publikacje

Kontakt

tel. biuro: +48 22 864 32 37
email: biuro@hsk.waw.pl

HSK Consulting Sp. z. o. o
ul. Renesansowa 7B
01-905 Warszawa

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach, podaj swój e-mail.

Twoje dane będziemy przetwarzać zgodnie z naszą polityką prywatności.