CODZIENNIE
BUDUJEMY SUKCES TWOJEGO BIZNESU
CODZIENNIE BUDUJEMY SUKCES TWOJEGO BIZNESU ROZWIĄZANIA ZAPIERAJĄCE DECH W PIERSIACH
Perspektywa rekrutera - wywiad z Dorotą Binasiak
2022-07-04

Wywiad z Dorotą Binasiak - Ekspert ds. rekrutacji w HSK Consulting

- Z wykształcenia jest psychologiem, ekspertem w obszarze miękkiego HR, z długoletnim doświadczeniem nabytym w międzynarodowej korporacji. Ma doświadczenie w procesach onboardingowych, rozwojowych, rekrutacyjnych na różne stanowiska, organizacji i koordynacji szkoleń. Zajmowała się wewnętrzną komunikacją HR. Nowi pracownicy to jej "oczko w głowie". Jest akredytowanym konsultantem Insights Discovery. Prowadzi warsztaty i udziela indywidualnych informacji zwrotnych na bazie tej metodologii. Ważna jest dla niej efektywna komunikacja i słowo pisane, bo słowa mają moc. W pracy wyróżnia ją dbałość o jakość i szczegóły. Umiejętnie odczytuje sygnały niewerbalne i często widzi to, co niewidoczne dla oczu.

responsive

- Jak wygląda proces rekrutacji od strony HR-owca. Od czego zaczynacie, co dzieje się w trakcie i jak wygląda finalizacja?

Proces rekrutacji zawsze zaczynamy od profilowania stanowiska z naszym klientem, czyli krótko mówiąc określenia kogo szukamy. To ważny element procesu ponieważ im lepiej poznamy branżę klienta, firmę, zakres obowiązków, zadania, oczekiwania wobec kandydata, tym lepiej dopasujemy źródła poszukiwań właściwej osoby, a z drugiej strony będziemy mogli odpowiedzieć na pytania kandydatów.

Rynek kandydata bardzo się zmienił w ostatnim czasie. Tradycyjne metody poszukiwań często się nie sprawdzają, więc wychodzimy z naszą ofertą dalej i szerzej. Ważnym źródłem poszukiwań stały się media społecznościowe, w których jesteśmy bardzo aktywni. Zamieszczamy na naszych profilach firmowych na portalu Linkedin, Facebooku i Instagramie publikacje, posty i video dotyczące naszych ofert pracy.

Proces rozmów z kandydatami, po selekcji dokumentów aplikacyjnych, którymi zwykle są CV (list motywacyjny bardzo rzadko) zwykle jest co najmniej dwuetapowy. Pierwsze spotkanie, najczęściej online odbywa się z nami, drugie spotkanie, najczęściej stacjonarne w siedzibie klienta. Czasem jest jeszcze trzeci etap, czyli rozmowa z osobą decyzyjną bądź spotkanie z ustaleniem szczegółowych warunków zatrudnienia.

Zwykle proces rekrutacyjny zamykamy stosunkowo szybko, z reguły w 2 - 3 tygodnie. Nie rozciągamy go ani w czasie, ani w liczbie etapów. Mamy świadomość, że „dziś kandydat jest, a jutro go nie ma”. Działamy więc bez pośpiechu, ale z tyłu głowy mamy zawsze myśl, że czas jest ważny.
 

- Posiadasz duże doświadczenie w procesie rekrutacji i przeprowadziłaś wiele rozmów. Jaka jest pierwsza rzecz na jaką zwracasz uwagę podczas spotkania z kandydatem?

Pierwsza rzecz, na którą zwracam uwagę, nim jeszcze zobaczę kandydata, to punktualność. Mimo, że większość rozmów odbywa się w formule online i teoretycznie łatwiej jest po prostu kliknąć link i już być na spotkaniu, bywa różnie. Czasem kandydaci zapominają o rozmowach. Punktualność jest ważną cechą kandydata, a w sytuacji rozmowy rekrutacyjnej nie stosujemy zasady kwadransu akademickiego, żeby dać gospodarzowi czas na otwarcie spotkania.  

Podczas rozmów online ważne jest też to, czy kandydat zadbał o miejsce spotkania, w miarę spokojne i pozwalające na swobodną rozmowę. Po połączeniu video z kandydatem widać też od razu, czy zadbał o odpowiedni ubiór.

 

- Czy jest jakieś zachowanie kandydata lub inna rzecz, która od razu dyskwalifikuje go podczas rozmowy?

Takie sytuacje na szczęście zdarzają się rzadko. Bywa jednak, że rozmówca zrazi do siebie zbyt nonszalanckim zachowaniem, postawą, komentarzami dotyczącymi tego, co dana firma oferuje. Zdarzyło mi się usłyszeć od kandydata: „100 % firm oferuje teraz opiekę medyczną, a Wy nie macie”. Takie komentarze są nie na miejscu i na pewno nie dodadzą kandydatowi punktów.

Zapamiętałam też kandydata, który skrytykował podany przeze mnie argument dotyczący propozycji firmy. Wszelka polemika i otwarta krytyka dyskwalifikuje kandydata. Rozmowa rekrutacyjna to nie pole walki.

Zdecydowanie również na niekorzyść kandydata działa fakt, że nie wie, do jakiej firmy złożył CV, bo było ich wiele.

Jeśli kandydat mówi podczas spotkania, że ma już inną ofertę pracy, ale pojawił się na spotkaniu, żeby zobaczyć, co mamy ciekawego to też nie jest to dobry prognostyk.
 

- Co poleciłabyś osobom, które chodzą na rozmowy o pracę, ale niestety nie docierają do ostatniego etapu?

Przede wszystkim poleciłabym, żeby nie odbierać tej sytuacji osobiście. Powodów, dla których została wybrana inna osoba może być bardzo wiele. Często decydują takie czynniki jak: dostępność kandydata, znajomość konkretnego narzędzia czy programu, widełki finansowe, przewidziane przez firmę na dane stanowisko. To obiektywne czynniki, które nie dotyczą bezpośrednio konkretnego kandydata.

Sprawdza się po prostu bycie sobą, autentyczna postawa i nie udawanie kogoś, kim się nie jest. Pomaga uśmiech i pozytywne nastawienie. Cenię u kandydatów zaangażowanie i przekonanie do firmy i oferty.

 

- Jak kandydat może przygotować się do takiej rozmowy, żeby podnieść swoje szanse na pozytywne zakończenie procesu rekrutacji?

Przede wszystkim kandydat powinien zapoznać się z profilem firmy, wiedzieć na jakie stanowisko aplikuje i jaki jest zakres obowiązków. Na pytania dobrze jest odpowiadać wprost, ani za dużo ani za mało. Na pewno nie warto zarzucać szczegółami. Pamiętam jak podczas jednej z rozmów kandydatka na stanowisko przedstawiciela medycznego szczegółowo opowiadała o rodzajach leków. Bardzo doceniam wiedzę i doświadczenie kandydatki, ale w ten sposób zostałam postawiona w niekomfortowej z kolei dla mnie sytuacji. Dobrze jest w trakcie rozmowy zachować zasadę umiaru.

To kandydat jest ekspertem od własnej osoby, wie, co robił w pracy, czym się zajmował, jakie realizował zadania czy projekty. Dobrze jest po prostu o tym opowiedzieć i pochwalić się sukcesami, nawet jeśli nie są spektakularne.
 

- Czy zadajesz czasem „podchwytliwe pytania”? Jeśli tak, to co one mają na celu?

Jako rekruter nie przepadam za „podchwytliwymi pytaniami” i nie stosuję tego rodzaju pytań w rozmowach z kandydatami. Nigdy nie pytam kandydata o to, jakim chciałby być zwierzęciem albo kolorem, itp. Uważam, że tego typu pytania niewiele wnoszą do rozmowy, za to stawiają kandydata w niekomfortowej sytuacji. Zwykle uprzedzam kandydata na początku rozmowy, że nie zadaję „dziwnych” pytań. Wiele osób w tym momencie uśmiecha się lub z ulgą mówi „uff”. To od razu otwiera rozmowę, zmniejsza stres i koncentruje uwagę kandydata wokół tego, co istotne, czyli doświadczenia, umiejętności, kompetencji.

Pozwolę sobie podzielić się osobistym doświadczeniem z moich rozmów rekrutacyjnych, kiedy byłam czasem stawiana w niezręcznych sytuacjach. Podczas jednej z rozmów poproszono mnie, żebym wybrała spośród wielu kart z różnymi obrazami jedną. Wybrałam kolorowe kredki, które były mocno zatemperowane. Pamiętam konsternację na twarzach pań rekrutujących, jak powiedziałam, że jeśli na tej podstawie ktoś chce wysnuć wniosek, że kłuję tak, jak te kredki to jest on niewłaściwy i daleko idący. Staram się nie fundować takich wątpliwych „atrakcji” swoim rozmówcom. Stawiam na szacunek, otwartość, bycie sobą i zwyczajną rozmowę. Pamiętajmy, że jesteśmy po pierwsze ludźmi, a dopiero później kandydatami do pracy, magistrami, doktorami, dyrektorami.
 

- Czy zdarzyły Ci się jakieś nietypowe lub śmieszne sytuacje?

Czasem faktycznie bywa zabawnie. Ostatnio jeden z kandydatów na stanowisko inżyniera budowy mostów zapomniał o spotkaniu. W momencie kiedy zadzwoniłam do niego, powiedział: „o rany, a ja mam dziś betonowanie na budowie”. Bardzo mnie to rozśmieszyło.

Innym razem kandydatka na to samo stanowisko na pytanie dotyczące motywacji do pracy odpowiedziała, że nie lubi sprzątać i dlatego została inżynierem, bo woli przebywać na budowie.

Kiedyś podczas rozmowy online na stanowisko przedstawiciela handlowego ds. fotowoltaiki pan, który chciał pochwalić się swoją pomysłowością, poprosił, żebym chwilkę poczekała. Poszedł do innego pokoju, przyniósł silnik pralki i powiedział, że przerabia go na generator prądu. Był bardzo dumny ze swojego pomysłu, a ja razem z nim.

Rekrutacje to głównie rozmowy z ludźmi, czasem znanymi w środowisku. Mnie zdarzyło się prowadzić rozmowę na stanowisko przedstawiciela handlowego z piłkarzem klubu piłkarskiego Jagiellonia Białystok oraz członkiem zespołu muzycznego Najlepszy przekaz w mieście. Serdecznie obu Panów pozdrawiam.
 

- Czego Cię ta praca nauczyła?

Praca rekrutera nauczyła mnie przede wszystkim tego, że każda rozmowa jest inna i pomimo wielu lat doświadczenia każde spotkanie powinnam traktować indywidualnie. To nie jest proste poznać człowieka w godzinę, by później zarekomendować osobę jako tę właściwą, której szuka nasz klient. Poczucie odpowiedzialności towarzyszy mi na każdym etapie procesu, ale najbardziej wtedy, gdy zapada decyzja o wyborze kandydata. Z jednej strony nurtuje mnie pytanie, czy kandydat spełni oczekiwania firmy, a z drugiej strony firma oczekiwania kandydata. To „naczynia” połączone. Świadomość, że osoba wybrana rezygnuje z czegoś, co już ma, powoduje, że jest to moment radości, ale i troski. Dlatego często proszę kandydatów, żeby podzielili się wrażeniami po pierwszych dniach pracy. Zwykle są pozytywne.

 

Nasi klienci
Strona korzysta z plików cookies. W każdej chwili można zmienić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki. Szczegółowe informacje dostępne są w polityce cookies.
Ukryj komunikat