Publikacje


„Znów się zepsułeś i wiem, co zrobię”, czyli o gwarancji w rekrutacji 

2026-03-12


Strzał w dziesiątkę czy totalne pudło? Co decyduje, czy zatrudnienie kandydata okaże się sukcesem, czy porażką rekrutacyjną? Czy w ogóle powinniśmy mówić o „porażce rekrutacyjnej”? Bo zdarza się przecież, że kandydat jest świetnym wyborem, ale nie odnajduje się w organizacji, nie pasuje do jej kultury albo proces wdrożenia sprawił, że nie miał szans by zostać w firmie na dłużej. I tu pojawia się pytanie: czy firma rekrutacyjna powinna w umowie z klientem zawierać gwarancję na zatrudnienie kandydata?

Kiedy kończy się szybciej niż się zaczęło…

Kasia Klich w znanej piosence „Lepszy model” śpiewa:
Znów się zepsułeś
I wiem co zrobię
Zamienię Ciebie
Na lepszy model

Nie mam do Ciebie cierpliwości
To pewne, że już nie będę mieć
Minął termin Twojej przydatności
Gwarancja nie obejmuje Cię (interpretacja dowolna - kto tu się „zepsuł”…)

Jedna z najbardziej frustrujących sytuacji dla osób rekrutujących dotyczy tego, gdy dopiero co zatrudniony pracownik nie sprawdza się i proces rekrutacji trzeba zacząć od nowa. Pytanie zasadnicze brzmi: co jest powodem takiej sytuacji? Czy to na pewno wina rekrutera? Przecież decyzję o zatrudnieniu podjęli wspólnie pracodawca i pracownik. Gdzie w tym wszystkim po zatrudnieniu znajduje się rekruter i jaki ma faktyczny wpływ na dalsze losy pracownika, już nie kandydata? 

Gwarancja do bramy, a potem się nie znamy

To ironiczne powiedzenie stosowane często w kontekście zakupu używanych samochodów sugeruje, że po zakupie sprzedawca przestaje interesować się problemami klienta. W rekrutacji tak to nie wygląda, ale czy można dać gwarancję na pracownika? Czy można go „oddać do serwisu”, jeśli się „zepsuje”?

Zawsze powtarzam, że nie dam sobie uciąć ręki za żadnego z kandydatów (wybaczcie, ale tak się składa, że mam tylko dwie, a jedna z nich jest po skomplikowanym złamaniu). Kiedyś powiedziałam to w obecności mojego szefa. Odpowiedział bez wahania, że za jedną osobę on akurat dałby sobie uciąć rękę. Ciekawe, kogo miał na myśli? 😉

Popularne powiedzenia o gwarancji mówią: daję na to głowę, masz to jak w banku, na sto procent lub właśnie dałbym sobie rękę uciąć. Często używa się też żartobliwej wersji po pomyłce – „no i rękę bym stracił”.

Rekrutacja skończona – zaczyna się szukanie winnego

Dobrym przykładem jest historia opowiedziana podczas mojej rozmowy rekrutacyjnej przez kandydata na stanowisko koordynatora działu utrzymania ruchu. W zakładzie produkcyjnym, kiedy psuła się maszyna zasada była prosta: winny był on. Nie uwzględniano przy tym innych możliwych przyczyn, takich jak nieprawidłowo prowadzony proces produkcyjny czy nadmierna eksploatacja urządzeń. Mechanizm stary jak świat: znaleźć winnego, a potem można już przestać szukać przyczyn.

Dlaczego nie można dać gwarancji „na pracownika”?

„Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono” to cytat z wiersza Wisławy Szymborskiej Minuta ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej. Sens tego zdania jest taki, że prawdziwie poznajemy siebie dopiero w trudnych sytuacjach. Dopóki nie zostaniemy wystawieni na próbę, np. stres, zagrożenie, odpowiedzialność czy moralny dylemat, nie wiemy do końca, jacy naprawdę jesteśmy. Jak więc dać gwarancję na kogoś, skoro nawet sami siebie do końca nie znamy?

„Gwarantujemy skuteczność wszystkiego. Oprócz jednej rzeczy. Po sprzedaży nie gwarantujemy skuteczności klienta” to z kolei cytat z książki „Sklepik z marzeniami” Stephena Kinga, odnoszący się do odpowiedzialności za produkt. Powiedzenie to pokazuje różnice między prawną definicją gwarancji (zapewnienie jakości przez określony czas) a jej praktycznym zastosowaniem. Podstawowa sprawa: gwarancja obejmuje zwykle rzeczy czy usługi, nie ludzi. Czy to znaczy, że jako rekruter mogę „zrzucić winę” na innych? Absolutnie nie! Warto natomiast wiedzieć, co rekruter może zagwarantować, a na co po prostu nie ma żadnego wpływu?

Dlaczego firmy rekrutacyjne wprowadzają gwarancję do umowy z klientem? 

Gwarancja to standard rynkowy i element budowania zaufania, a jej brak może być odbierany jako obniżenie jakości usługi. Pokazuje, że firma wierzy w jakość swojego procesu selekcji, bierze częściową odpowiedzialność za rekomendowanych kandydatów i podchodzi do współpracy w sposób partnerski. Warunki gwarancji zależą od modelu biznesowego i strategii firmy rekrutacyjnej. Warto przewidzieć ją w umowie, ale w sposób ograniczony i precyzyjnie opisany.

Co jest poza kontrolą rekrutera?

Rekruter nie ma wpływu na jakość onboardingu, kulturę organizacyjną i styl zarządzania przełożonego, realny zakres obowiązków czy jego zmiany versus obietnice, sytuację finansową firmy, budżet, wewnętrzną politykę, nagłą zmianę potrzeb biznesowych, atmosferę w zespole, wewnętrznych kandydatów czy wreszcie czynniki osobiste pracownika. Rekruter nie kontroluje żadnego z tych elementów! Nie ma pełnego wpływu ani na ostateczny wybór kandydata, ani na to, jak potoczą się dalsze losy kandydata w firmie. Dlatego gwarancja może być co najwyżej dobrą praktyką, a nie zapewnieniem ze strony rekrutera dotyczącym kandydata.

Na co rekruter ma wpływ?

Rekruter odpowiada za: jakość i staranność w selekcji i doradztwie, dopasowanie kompetencyjne i kulturowe, rekomendację najlepszego kandydata, sposób przedstawienia kandydatów klientowi, ale nie za wynik końcowy. Ostateczne decyzje podejmuje hiring manager, zarząd lub klient (w przypadku agencji rekrutacyjnej).

To, co warto zapamiętać – należyta staranność

Gwarancja nie powinna oznaczać „gwarancji utrzymania pracownika”. Odpowiedzialność rekrutera powinna być ograniczona do jakości procesu, a nie do późniejszych decyzji organizacyjnych. Jako rekruterka odpowiadam za staranną selekcję kandydatek i kandydatów, rzetelną weryfikację ich kompetencji oraz profesjonalne doradztwo w procesie wyboru. Nie odpowiadam za to, co dzieje się później po zatrudnieniu danej osoby. Dlatego w praktyce rynkowej mówi się raczej o odpowiedzialności za należytą staranność, a nie za rezultat w postaci trwałego zatrudnienia.

A skoro mowa o „zepsutych modelach” na koniec żartobliwie 😊 

Lekarz: „Ten ból w nodze jest spowodowany starością”. Pacjent: „Nie jestem taki głupi. Druga noga jest równie stara jak ta”. 

Przeczytaj też: https://naj.com.pl/uslugi/aktualnosci-uslugi/gwarancja-w-rekrutacji/

Bibliotekę wszystkich publikacji wraz z linkami znajdziesz tutaj: Biblioteka Publikacji

Autor: Dorota Binasiak Ekspert ds. Rekrutacji, Akredytowany konsultant metody Insights Discovery 

Ostatnie publikacje

Kontakt

tel. biuro: +48 22 864 32 37
email: biuro@hsk.waw.pl

HSK Consulting Sp. z. o. o
ul. Renesansowa 7B
01-905 Warszawa

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach, podaj swój e-mail.

Twoje dane będziemy przetwarzać zgodnie z naszą polityką prywatności.